27 czerwca 2017

Czapeczki kolarskie – moda i wygoda

Moja kolekcja fot. D.Szymborska


Jak w tytule! Uwielbiam, używam, trochę kolekcjonuję i nie umiem się rozstać nawet z taką, w której mi się w praniu daszek połamał.

Czapeczki kolarskie ostatnio bardzo modne, i dobrze bo są bardzo, ale to bardzo praktyczne.

Jeżeli ktoś się jeszcze zastanawia nad tym czy kupić o to lista zalet czapeczki kolarskiej:

Po pierwsze i najważniejsze – dzięki czapeczce kolarskiej w czasie przerwy np. na kolarskie espresso można zdjąć kask i pokazać się innym! Odpada problem „dziwnej” fryzury! Dotyczy to zarówno panów (z wyjątkiem łysych) jak i pań! W przypadku łysch kolarzy czapeczka też się przydaje bo dzięki temu nie ma dziwnej opalenizny łysiny we wzorek z kasku!

Po drugie – wygoda, daszek i ochrona przed owadami. Wiadomo, że daszek daje cień i pozwala choć trochę odpocząć oczom. Słońce znika, daszek podnosimy. Nie wiem gdzie jeździcie, ale ja gdziekolwiek pojadę to spotykam owady na swojej trasie, takie, które rozbijają się o kask i próbują mnie ugryźć w głowę. Brzmi śmiesznie? No nie wiem już mnie pszczoła użądliła kiedyś bo akurat w kasku nie było siateczki i głowa bolała bardzo! Czapeczka chroni przed takimi „niespodziankami”.

Po trzecie – kolekcja, pamiątki i szpan. Z każdą czapeczką związane jest jakieś wspomnienie. Lubię je wszystkie.

Cicli Berlinetta – pamiątka z jednego z bardziej kultowych sklepów rowerowych w Berlinie (o tym miejscu pisałam TUTAJ),


Shimano – dostałam od mechaników w strefie T1 przed startem w Gdyni,

Cinelli Warsaw – kupiłam sobie na przecenie w dziwnym, garażowym sklepie z akcesoriami rowerowymi,

Jakon Bike Challenge 2016 – z pakietu startowego,

Danielo – była nagrodą za drugie miejsce w Kolarskich Czwartkach,

Skoda – z pakietu startowego,

Brooklyn – przywieziona z Berlina, bo pasowała do malowania roweru,

Rapha – zamówiona przez Internet w ramach prezentu dla samej siebie po przejechaniu babskiej setki (relacja TUTAJ).

Bo jak się zacznie gromadzić czapeczki to ciężko skończyć....fot. D.Szymborska



Ostrzegam tylko, kolekcjonowanie i noszenie czapeczek kolarskich wciąga. Wiadomo, że wystarczyłyby dwie – jedna w szafie druga w praniu, ale….to nie jest drogi gadżet a sprawia tyle przyjemności….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa