19 czerwca 2017

Ryba w mieście czyli „U Rysia”

Przystawka z siei, cebulki i "dekoracyjnych" kiełków fot. D.Szymborska


Brakuje mi morza, chciałabym być na wakacjach, tutaj na Mazowszu ciężko o dobre ryby. Do morza daleko, do jezior niby blisko ale i tak w sklepach przeważają ryby mrożone. Nie mam nic przeciwko mrożonkom, ba rozumiem, że dla mnie jako konsumentki to nawet lepiej bo rozmrażam rybę, która została zamrożona zaraz po złowieniu, a nie podróżowała w lodzie wile godzin. Tylko, że wciąż takie dobre ryby są trudne do kupienia. Dlatego zamiast smażyć (i potem wietrzyć) swoją kuchnię szukam miejsc, gdzie mogę zjeść rybę dobrej jakości smacznie przygotowaną. Nie chcę żadnych udziwnień – smażenie, wędzenie, marynowanie to mi w zupełności wystarczy!

„U Rysia” byłam przy okazji testowania tapasów (relacja TUTAJ), było na tyle smacznie, że zdecydowałam się wrócić. Jakoś nieufnie podchodziłam do smażalni w środku miasta, że ryba przy Marszałkowskiej może być pyszna…. Teraz wiem, że tak może, ba nawet jest przepyszna!


W tej pysznej zupie rybnej, wywarze pływały a bardziej utonęły wyśmienite klopsiki fot. D.Szymborska

Filet z sandacza był bardzo smaczny, frytki dobre czyli tak jak powinno być w smażalni! fot. D.Szymborska



„U Rysia” zjadłam świetną, firmową zupę z pulpecikami rybnymi, posypaną kolendrą. Na przystawkę wybrałam sieję marynowaną z cebulką i czerwonym pieprzem. Ryba pierwsza klasa, aromatyczna, jędrna i obłędnie smaczna. Daniem głównym był sandacz smażony z frytkami i bukietem surówek. Czyli klasyka smażalni! Ryba świetna, panierka delikatna, dwie małe ości i bardzo smaczne frytki. Naprawdę miłe zaskoczenie bardzo dobrym jedzeniem. Niestety obsługa fatalna. Niepodanie dwóch zup na raz, wyserwowanie surówek chwilę po zupie. Długie czekanie na złożenie zamówienia. Myślę, że gdybym nie zjadła wcześniej świetnej tapy, to bym pewno wyszła przed złożeniem zamówienia. Wydaje mi się, że dużo łatwiej poprawić jakość obsługi w lokalu, niż to co się dzieje za drzwiami kuchni. Zamierzam jeszcze do Rysia wrócić, bo nie spróbowałam jeszcze innych zup, przystawki również czekają na zjedzenie, a smażonej ryby nigdy za dużo…

3 komentarze:

  1. Dobra ryba to jest to co się ceni ;) a niełatwo taką znaleźć, bo często są smażone na byle czym i smak ryby jest zabity

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, zgadzam się z Tobą w 100% :)

      Usuń
  2. Dobra rybka to jest to, ja mieszkam bardzo daleko od morza i rzadko jem taką rybkę :/

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa