28 czerwca 2017

Mother of Dragons – czyli rowerem na sushi

Sałatka - czekadełko przed setem lunchowym fot. D.Szymborska


Po lunchu składającym się z sałatki (świetny sos), zupy z buraków z kaczką i zestawu 12 dragon maków, wsiadając na rower czułam się jak Mother of Dragons…dobrze, że to już było po treningu i mogłam się toczyć….choć z Wilanowa nie mam z górki do domu….czego bardzo żałowałam po tym obiedzie…..

Ogródki, uwielbiam kawiarniane i restauracyjne „ogródki”, ba nawet mi wystarczy stolik i krzesła wystawione przed lokal. Serio. Dzięki „ogródkom” mogę pojechać na lunch rowerem. Ktoś prychnie, że można przyczepić, przypiąć rower i zjeść normalnie w restauracji. Pewno, że można tylko ja nie będę jadła spokojnie, będę próbowała wciąż zerkać na rower, sprawdzać czy jest na swoim miejscu. Zwyczajnie boję się, że ktoś go ukradnie. Dlatego jedzenie w „ogródku” jest takie przyjemne, obok, nie wadząc nikomu stoi sobie mój rower, ja jem spokojnie…na przykład takie pyszne shushi.

W Moye Sushi w Wilanowie byłam dwa razy, za każdym razem było pysznie. Jest tylko małe „ale” tam się mega długo czeka. Niezależnie od tego czy jest to późny wieczór – kuchnia czynna do 22, czy pora lunchowa. Trzeba się uzbroić w dużo cierpliwości, a wiadomo, że głodnemu to śpieszno i nerwowo. Moye Sushi ma rozsądne ceny i moim zdaniem super pomysły na kuchnię fusion. Oprócz klasycznych dań kuchni japońskiej, zupy, maki mają też np. zupę z botwinką, kaczką, kolendrą i selerem naciowym (z zestawu lunchowego). Tu wszystko jest smaczne! Pomimo serwowania dań zawierających tempurę, wychodząc z restauracji nie musimy się obawiać, że zapach smażenie będzie za nami podążał do domu!


Myślę, że jak znów będzie mi po drodze, albo jak akurat będę rowerem w okolicy to znów coś zamówię bo bardzo polubiłam to miejsce. Cieszą mnie też godziny otwarcia kuchni, bo późnym wieczorem w Warszawie bardzo ciężko zjeść coś dobrego!


Na zdjęciach, sałatka, zestaw familijny, dragon maki, zupa….

Smoczy zestaw lunchowy fot. D.Szymborska

Zestaw familijny fot. D.Szymborska

Świetna zupa z buraków, kolendry z plastrami kaczki fot. D.Szymborska

1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa