21 września 2016

ABC maratonki – czyli w co się ubrać…

W tym roku w fioletach na królewskim dystansie....fot. D.Szymborska


Przed maratonem to jest „rewia” mody w stylu śmietnikowym. Serio i dosłownie – albo maratończycy w ciuchach do wyrzucenia albo w workach na śmieci – wszystko po to by nie zamarzać przed startem. 

Gdy ruszamy to, wygląda to bardzo przejmująco – jak zdjęcia z jakieś katastrofy, kojarzy się to z uchodźcami – stery porozrzucanych ubrań i worków. Strasznie. Potem przez kolejne dwa, trzy kilometry zdarzają się jeszcze bluzy, rękawiczki, skarpetki (używane zamiast rękawiczek – bo taniej).

Na samej trasie jest kolorowo! Organizatorzy nie wymagają biegania w okolicznościowych koszulkach, każdy biegnie w tym czym mu wygodnie. Zastanawiałam się czy sobie na bluzeczce nie napisać – Almost Denmark – a to dlatego, że to Duńczycy mają rewelacyjnych kibiców i każdego biegacza w opisanej bluzeczce spotyka taki aplauz ze strony kibiców, że nic tylko zazdrościć….pozostałam przy bluzeczce bez napisów, wystarczy imię na numerze startowym. 

Za metą znów zmiana garderoby, a bardziej modyfikacja – folie, worki, ewentualnie kuśtykanie do depozytu, żeby się przebrać w czyste ciuchy.

Oto moja lista maratońskich rzeczy, warto sprawdzić wcześniej czy wszystko mamy – ja na przykład nie znalazłam żeli, co do których byłam pewna, że są w kuchni….spokojnie jeszcze dokupię ale nie chciałabym takiej niespodzianki w sobotę wieczorem!


·      Kurtka/bluza/rękawiczki/folijka/worek na śmieci w których będziemy czekać na start,

·      Torebeczka na pasku – ja do niej pakuję telefon i żele. To starty model – tylko telefonowanie i zdjęcia „jak żelazkiem” – bateria wytrzymuje kilka dni, a ja mam pewność, że gdybym potrzebowała pomocy to mogę zadzwonić,

·      Żele/batoniki – zamierzam zabrać ze sobą trzy, ten ostatni to by bardziej głowę nakarmić, ale wiadomo, że to od niej dużo zależy,

·      Woda mineralna – do picia przed startem, wezmę też batonik lub banana – w Berlinie trzeba być duuużo wcześniej na starcie i w efekcie śniadanie je się koło 6 rano to do 9 człowiek zgłodnieje solidnie,

·      Chusteczki higieniczne – tego nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak się przydają i jaki komfort potrafią zapewnić,

·      Daszek/czapeczka/buff – może być bardzo gorąco a może padać – a daszek przydaje się na każdą pogodę,

·      Opaski uciskowe – placebo, czy nie ubieram, zamierzam też mieć drugą parę na podróż – żeby nie męczyć nóg,

·      Sprawdzone skarpetki – czyli takie, które się nie rolują, nie powodują otarć,

·      Bielizna – dobrze dobrany stanik biegowy to podstawa zadowolenia z biegu,

·      Oddychająca bluzeczka – wybrałam taką, w której się mało pocę, która odprowadza wilgoć na zewnątrz, co ważne biegałam już w niej długie dystanse (wiosenny maraton), wiem, że nie będę miała obtarć pod pachami, a dekolt nie uwiera – to niby małe szczegóły ale wraz z przybywającymi kilometrami na liczniku stają się coraz większymi przeszkodami w komfortowym bieganiu,

·      Spodenki – tym razem lekko kompresyjne, rozbiegane, wygodne z wbudowanymi majtkami,

·      Buty – mają swój kilometraż, dotarte, wygodne, choć pozbawiły mnie jednego paznokcia w procesie poznawania się…

·      Zegarek – nie ma go na zdjęciu, bo jest na mojej ręce, raczej nie zapomnę go zabrać, tylko muszę pamiętać o naładowaniu baterii,

·      Dobry humor – tego nie ma na zdjęciu ale już jest i mam nadzieję, nie minie do niedzieli!

   
Niektórzy biegną ze swoim piciem – zastanawiałam się nad tym, ale stwierdziłam, że to nie BMW Półmaraton Praski, gdzie zabrakło wody to profesjonalne zawody o randze światowej więc będę korzystać z punktów nawodnienia na trasie.

Ważne jest to by nie ubrać się zbyt ciepło, dlatego krótki rękawek! Odradzam też opaski na rękę na telefon  bo potrafią bardzo natrzeć a z raną na ręce na pewno przyjemnie się nie biega.

To miłych przygotowań maratońskich wszystkim, ja się przejmuję startem ale bardzo się na niego cieszę!

Na zdjęciu widać następujące marki: Asics, Buff, Compressport, Crivit, Isostar, Nike, Nokia, Oakley, Salomon, Schock Absorber, Żywiec Zdrój.

4 komentarze:

  1. Cześć! Czyżby to Twój pierwszy maraton? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie 4 w Berlinie i 6 ogólnie :) a Ty teraz też jesienią startujesz?

      Usuń
  2. dla mnie jeszcze pomadka do ust. nie byłam przekonana, ale faktycznie mi się przydała podczas mojego dłuuugiego maratonu.

    OdpowiedzUsuń