24 października 2016

Trening basenowy – rozpiska, wykucie czy butelka?

Mokrej karteczki nie układałam, bo i tak nic na niej nie widać....fot. D.Szymborska


Coś co kiedyś było straszne teraz sprawia i ogromną radość. Dodatkowo, gdy jest tak obrzydliwie na dworze tym bardziej doceniam to, że w swoim planie treningów mam basen – oznacza to, że nie będę mokła w czasie podbiegów albo zastanawiała się jak otworzyć/uchylić okno, żeby było chłodniej ale mnie nie zawiało w czasie treningu rowerowego na trenażerze.

Pozostaje tylko kwestia zapamiętania treningu. Pół biedy jak to było rozpływanie, zadany dystans albo piramidka i potem schłodzenie, ale jak to jest x powtórzeń z różnymi przerwami i do tego jeszcze ćwiczenia? Zwyczajnie nie zapamiętam, albo jeszcze gorzej pokręcę i popływam inaczej.

Oto lista „patentów” dotyczących rozpiski basenowej – od razu z wykazem „za i przeciw”:


·      Mózg czyli zapamiętanieza -  to dobre ćwiczenie pamięci, przeciw – proste treningi są do zapamiętania, bywają takie wymagające, a to łapek a to płetw, ze skomplikowaną strukturą są….trudne do ogarnięcia, łatwo się pomylić, nie tylko po to żeby sobie ułatwić trening ale zwyczajnie ze zmęczenia albo rozkojarzenia,

·      Karteczka – taka przyczepiana do słupka – za – wszystko mamy napisane, wiemy jak pływać, przeciw – zamaka i odkleja się w najmniej spodziewanym momencie, efekt – podobnie jak przy zapamiętaniu – pływamy to co nam się wydaje, a nie to co mieliśmy popływać zgodnie z planem,


·      Karteczka w folii lub woreczku – osobiście mój ulubiony sposób, za – nie zamaka, wszystko jest widoczne, przeciw – brak! Dla mnie idealne jest przygotowanie kilku treningów, wydrukowanie i włożenie do woreczków albo „koszulek”, potem tylko wyciągam z odpowiednią i chowam przepływaną, albo na pamiątkę albo z myślą, że ten trening trzeba będzie jeszcze powtórzyć,

·      Butelka z rozpiską – to wymyśliła moja koleżanka Klaudia, na razie ma treningi, które nie są bardzo skomplikowane, do tego kupuje wodę w butelkach o gładkich ściankach i wszystko sobie zapisuje niezmywalnym mazakiem – wypróbowałam – działa, wszystko jest bardzo czytelne, do tego możemy być pewni, że nie zabraknie nam picia na basenie! Za - to co zostało napisane mazakiem nie zamoknie, będziemy mieli wodę na treningu, przeciw - jak mamy niezbyt czytelne pismo, to spędzimy dużo czasu przy słupku starając się odcyfrować nasz plan.


Niezależnie od tego, który sposób wybierzemy, to najważniejsze jest to, żeby treningi były urozmaicone, sensowne, by realizować zadania, a nie pływać bez planu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa