4 grudnia 2016

Fish and chips posh version, czyli ryba z frytkami na elegancko

Ahhh te szczegóły...fot. D.Szymborska


Dziś przemarzłam jeszcze bardziej niż wczoraj, może po prostu tolerancja na zimno była mniejsza, do tego doszło zmęczenie i nerwy (tak przejmuje się „szkołą”).  Od chwili, kiedy usłyszałam – "to już koniec zajęć na dziś," zaczęłam marzyć o…rybie z frytkami. Serio. Nie chciałam fikuśnych (i pysznych)  azjatyckich zup, nie miałam ochoty na nic innego. Pal licho, że ryba będzie w panierce….(gluten), trudno w Londynie co pewien czas trzeba zjeść „flagowe” danie. 

Ryba i frytki powinny być zawinięte w gazetę i zjedzone na stojąco w barze. Nie mam nic przeciwko takiej wersji, tylko, że dziś nie chciałam przeciągów w barze ani zaczepiających facetów. Dlatego znów to samo miejsce  na kolacje....Bistro 51.


W menu było napisane, że "fish and chips" jest podawana z groszkiem zielonym i sosem tatarskim. O gazecie nie mogło być mowy, inny rodzaj lokalu. Ale cytryny w specjalnej tiulowej chusteczce się nie spodziewałam. No no. To się nazywa pomysłowość i wariacja na temat, chyba najbardziej popularnego brytyjskiego dania. Taka mała rzecz, drobiazg, ale zapamiętam. Ba nawet zamierzam skorzystać z pomysłu. Jak podaję cytrynę do skropienia ryby czy skorupiaków, to pozbywam się pestek, żeby nikt nie wycisnął sobie do podanego dania pestki. Jednak na tiulową chusteczkę to nie wpadałam wcześniej. Będę tylko musiała poćwiczyć wiązanie ślicznych kokardek – bo jak już ma być tak elegancko to duży supeł wszystko by zepsuł.


Świetny dorsz, super frytki i jeszcze "te" dodatki fot. D.Szymborska



Sama ryba świetna, panierka doskonała, frytki przygotowane na sposób belgijski (podwójnie smażone – lepiej nie wnikać w kaloryczność i „zdrowość”), sosy rewelacyjne a puree z groszku jest czymś co też zamierzam sobie w domu przygotować, jak już nauczę się robić ładne kokardki i supełki na chusteczkach tiulowych….

2 komentarze:

  1. Oj zjadłabym to kultowe brytyjskie danie!
    Czasami po prostu się chce i nie ma zmiłuj...

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa