20 grudnia 2016

„Wszystkie smaki Skandynawii” – książka kucharska

Tak, tak właśnie surowa betonowa ściana to coś co mi się kojarzy ze Skandynawią fot. D.Szymborska


Clausa Meyer’a tym co gotują i uwielbiają restauracje nie trzeba przestawiać. Tym, którzy Skandynawię kojarzą ze sklepem meblowym podpowiem to współzałożyciel NOMY. Tak, tak tej najsłynniejszej restauracji, tak tej uznanej za najlepszą na świecie. Noma to coś więcej niż restauracja to pomysł na jedzenie. Takie, które będzie zachwycało smakiem, świeżością, lokalnością. Właśnie o takim gotowaniu pisze Meyer w swojej kolejnej książce.

Przejrzałam blog, jest na nim jeden śledziowy przepis, sałatka, którą przygotowywaliśmy na warsztatach (TUTAJ). Innych śledzi brak, bo….nie przepadam za tą rybą. Wiem, wiem, można podawać ją na milion sposobów, każdy znajdzie coś dla siebie i tak dalej….ale ja od śledzi trzymam się z daleka, owszem spróbuję – widelczyk, łyżeczkę, ale nie więcej…. Dlatego jakoś nie zaprzyjaźniałam się ze skandynawską kuchnią. Po tym jak przeczytałam książkę Meyer’a zrozumiałam jaki błąd popełniłam.

„Wszystkie smaki Skandynawii” to pięknie wydana książka kucharska, już zdążyłam zrobić zakupy, żeby przygotować klopsiki w sosie z selera korzeniowego…mięso zamrożone, reszta czeka w lodówce na gotowanie! Niestety nie do wszystkich przepisów są zdjęcia, do moich upatrzonych klopsików nie ma…trudno spróbuję sobie wyobrazić jak powinny wyglądać i do tego będę dążyć w gotowaniu.


Podoba mi się pomysł podzielenia książki na pory roku, „moje” klopsiki są zimowym daniem, co ważne nie jest to kolejna książka kucharska, w której zdjęcia i stylizacje są ważniejsze niż receptura, tutaj jest odwrotnie to przepis jest najważniejszy a zdjęcia są lub nie są zaledwie dodatkiem. Wszystko jest dokładnie opisane, mam nadzieję, że nie ma błędów w tłumaczeniu bo w książce są już kolejne karteczki, włożone po to by ugotować kolejne dania.

Dzięki G. za prezent, bardzo trafiony, będzie gotowane!

„Wszystkie smaki Skandynawii”, Claus Meyer, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2016

ps.

Ciekawe, czy autor, któremu bardzo zależy na lokalności, wspieraniu regionalnych producentów wie, że polską wersję jego książki wydrukowano w Chinach?

ps2.

Przeglądając stronę Nomy trafiłam na nazwisko polskiego szefa kuchni, który pracował w kopenhaskiej restauracji, teraz ma swoją w Warszawie….trzeba będzie się wybrać...

ps3.


Rezerwacje w Nomie tylko do końca lutego 2017, jakby ktoś chciał zjeść a nie gotować….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa