21 grudnia 2016

Sprzętowe HITY 2016 - TRIATHLON

Super sprzętowa 7 fot. D.Szymborska


Musiałam się chwilę zastanowić, co kiedy u mnie w szafie/domu się pojawiło, żeby przygotować zestawienie sprzętów, które zaczęłam używać w 2016. Znalazło się tego całkiem sporo. Owszem część produktów jest już od dawna na rynku, a ja dopiero teraz je odkryłam, inne są nowością nie tylko dla mnie.

I tak hitem stosowanym w pływaniu jest dla mnie specjalny stoper i łapki, w jeździe na rowerze licznik i pomiar mocy plus wygodne spodenki. W bieganiu to wygodne i szybkie do wkładania buty plus przełajówki z GORE TEXem i nowy zegarek.

A teraz po kolei o każdym sprzęcie – dlaczego hit i jak się sprawdza na treningach:


1. Finis Tempo Trainer trochę się obawiałam, że takie „elektrowstrząsy” pod czepkiem to nie będzie nic fajnego. Jednak ten sprzęt jest rewelacyjny, nie pozwala się rozleniwić na basenie. Programujemy zadany czas w jakim chcemy przepłynąć określony odcinek i sprzęt informuje nas (bipnięciem) o tym czy trzymamy się założonego planu. Trochę jak bezlitosny trener ze stoperem na brzegu basenu – czyli idealne rozwiązanie, gdy chcemy pracować nad prędkością i krokiem pływackim, a pływami sami. Dla mnie to jest bardzo pomocne urządzenie w treningu – pływam dużo ambitniej czyli szybciej by tylko w odpowiednim miejscu usłyszeć „bipnięcie” (pół basenu, brzeg itp.).

2. Finis łapki – kolejny sprzęt, który jest bezlitosny jeżeli chodzi o niedociągnięcia techniczne w czasie pływania – jak źle wkładamy rękę do wody to poczujemy to dotkliwie! Nic tylko pływać starannie i stylowo! W przeciwieństwie do obłych łapek innych firm te uczą nas nie tylko wkładania ręki do wody pod odpowiednim kątem, ale również pracy pod wodą, tutaj nie chodzi o ćwiczenia siłowe tylko o technikę.

3. Stages (pomiar mocy) + licznik Garmin Edge 520 – jazda na FTP to inny rodzaj treningów, kiedyś trenowali tak tylko zawodowcy bo ceny pomiarów mocy były „kosmiczne” teraz amatorzy mogą tak jeździć. O treningu z pomiarem mocy jeszcze nie pisałam na blogu, myślę, że w wolne dni przygotuję  tekst bo będzie dużo teorii i wyliczeń, ale warto przez to przebrnąć, takie jeżdżenie to zupełnie inna jakość treningu. Jeżeli komuś wydawało się, że treningi rozpisywane na HR są męczące, to może być pewien, że pomiar mocy przesuwa granicę…oj przesuwa. Pomiar mocy, którego używam jest zamontowany w korbie, przelicza obciążenie drugiej nogi – takie rozwiązanie w sporcie amatorskim, moim zdaniem jest zupełnie wystarczające. Licznik wciąż nie ma jeszcze oprogramowania, które pozwalałaby mu przypominać o trzymaniu i wysokiej kadencji i odpowiedniej mocy – robi to zamiennie. (więcej o samym liczniku TUTAJ).

4. Castelli – spodenki kolarskie – wszyscy, którzy jeżdżą wiedzą jak ważny jest komfort pupy na siodle. Jak nawet najpiękniejsze widoki na trasie potrafi zepsuć ból czterech liter. Spodenki Castelli Rosso Corsa to, jakkolwiek pretensjonalnie to brzmi to naprawdę inna jakość jazdy! Do zadań specjalnych czyli np. bardzo długich jazd jest jeszcze wsparcie specjalnego kremu – wersja kobieca. I tak to można jeździć! Zestawienie spodenek kolarskich TUTAJ

5. Nike Barefoof Ride 3.0 – genialne buty jeżeli chodzi o szybkość zakładania (ważne w TRI), super wygodne jeżeli chodzi o bieganie bez skarpetek (ważne w TRI) dodatkowo po prostu bardzo dobrze mi się w nich biega. Nie wiem na ile jeszcze mi starczą, z racji bez skarpetkowego biegania w zawodach trafiły już kilka razy do pralki. Na razie cieszą tym jak oplatają stopę. Biegałam w nich maraton i dalej polecam, na razie poszukiwania butów na nowy sezon zawieszone – jak jest tak dobrze, to czy może być lepiej?

6. TNF Women’s Ultra MT GTX – w końcu mam suche nogi biegając zimą! Dużo mniej też marznę w stopy, w lecie pewno bym narzekała, że za gorąco, ale teraz buty spisują się idealnie! Więcej TUTAJ i TUTAJ

7. Zegarem Garmin 750XT – o tym zegarku się już rozpisywałam, zachwyty nie mają końca z wyjątkiem bardzo niemiłego wspomnienia, że sprzęt nawalił w czasie maratonu w Berlinie. Teraz wiem, że ściągnięcie ślicznych tapet nie spowalnia działania sprzętu. Dokładny opis TUTAJ

No nie wiem, jak inne dziewczyny ale ja uwielbiam sprzęt, nowinki techniczne i cieszę się z tego jak cudownego sprzętu mogę teraz używać. Nic tylko trenować, prawda?

A co będzie w 2017? Czy jeszcze czegoś potrzebuję? Tak naprawdę to pewno coś nowego się na rynku pojawi, ale sprzęt, który opisałam zamierzam dalej eksploatować bo po to jest! A jakość treningów pływackich, rowerowych i biegowych bardzo się podnosi jak można wszystko zmierzyć! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa