11 stycznia 2017

Test 6 par specjalistycznych rękawiczek biegowych

Tak, tak staram się dbać o swoje dłonie...fot. D.Szymborska


Tak jak bluzeczki teraz są techniczne tak rękawiczki specjalistyczne. Pewno, że można się uśmiechnąć i wyjść na trening w zwykłych rękawiczkach za pięć złotych. Wszystko można, tylko to wcale nie oznacza, że będzie super wygodnie. Zarówno  bardzo niskie  jak i wysokie temperatury są trudnym sprawdzianem dla odzieży i sprzętu. To co nie będzie nam przeszkadzać (zbytnio) przy minus 3, będzie miało znaczenie przy minus 15, a poniżej minus dwudziestu może wpływać na nasze zdrowie. Dlatego, tak uważam, że rękawiczki są ważne!

6 par rękawiczek w przedziale cenowym od 25PLN do 150PLN. Wszystkie mają za sobą co najmniej jedną zimę biegania, niektóre mają tych zim aż osiem. 

Myślę, że dzięki charakterystyce, poszczególnych rękawiczek, każdy znajdzie coś dla siebie! Miał być test 8 par, ale dwie uległy zgubieniu…a o tym, które się gubią trudniej też będzie w teście!


1.     NIKE – cieniutkie rękawiczki, przebiegałam w nich minimum 8 sezonów, nie mają specjalnej wstawki, żeby obsługiwać telefon dotykowy, mają miejsce na mikroskopijny kluczyk. Są stosunkowo cienkie, dobrze przylegają, mają specjalny „ręczniczek”, którym można wytrzeć nos. Design – cóż ładne to one nie są ale idealne do bieganie w temperaturach do minus 5.
*** za trwałość i to, że się nic nie odkształciły mimo wielu prań

2.     ASICS – to chyba jeden z bardziej podstawowych modeli tej firmy. Nie mają żadnych kieszonek, odblaskowy napis i tyle. Nie przylegają jakoś świetnie do ręki, nie mają wstawki na palcu wskazującym do obsługi telefonu. Dobre to biegania gdy jest trochę chłodniej – minus 3.
*za to że mają różowe wstawki

3.     The North Face (pierwsze od lewej) – stosunkowo ciepłe, biegać można w nich nawet przy minus 10. Mają wstawki odblaskowe, specjalne wykończenie dwóch palców każdej rękawiczki – by móc obsługiwać telefon. Niestety wstawki uległy małemu zniszczeniu w praniu (w tych rękawiczkach biegam z 6 sezonów). Co ważne rękawiczki można spiąć razem, to wielkie ułatwienie – nie gubią się już w praniu!
***za wytrzymałość i ogrzewanie przy małej wadze i nie krępowaniu ruchów palców

4.  The Norht Face – super ciepłe, biegałam w nich przy minus 20 stopniach, mają wstawki odblaskowe, specjalne wykończenie wnętrza rękawiczki tak by łatwiej się trzymało kijki do biegania, nie mają żadnej kieszonki i nie można ich razem sczepić. Super szybko schną po praniu, trudno je przemoczyć, a jednocześnie ręka w nich oddycha.
***za „grzanie” byłyby 4* jakby lepiej przylegały do dłoni

5.     New Balance  (pierwsze od lewej) – pewno mają z 8 sezonów, wciąż grzeją, ale przez wiele prań straciły też swoje „specjalistyczne” właściwości. Nigdy nie spotkałam jeszcze kluczyka, który by się zmieścił do mikroskopijnej kieszonki. Za to są z takie materiału, że każdym palcem można obsługiwać telefon – chyba przez pomyłkę bo były szyte wtedy, gdy dotykowe telefony były jeszcze w fazie testów…
*za to, że jeszcze się całkiem nie rozwaliły, po tylu latach

6.   New Balance – wersja arktyczna, coś dla największych zmarzluchów – bardzo ciepłe (ale też ciężkie) rękawiczki, które mają jeszcze dodatkową nakładkę do założenia na palce, jak jest już ekstremalnie zimno. Mają odblaski, nie mają kieszonek i można je razem z czepić!
****mają kilka sezonów (5 minimum) nie straciły kształtu w praniu, wciąż grzeją!

To, za co my biegacze płacimy kupując rękawiczki, to oprócz specjalnych wstawek dzięki, którym możemy klikać na telefonie (bardzo rzadko używam, bo mój telefon zamarza i tak się nie da obsługiwać zimą) specjalne materiały dzięki, którym skóra rąk może oddychać, są odporne na wiatr i wilgoć a często jeszcze dodatkowo szybko schną po praniu.


Nie ulega wątpliwości, że tej zimy rękawiczki się nam jeszcze przydadzą…smog ma być zastąpiony arktycznym wiatrem więc…trzeba wybrać – i nie zgubić – swoją parę rękawiczek!

2 komentarze:

  1. I dobrze, że smog zostanie przegoniony, bo już się nie da oddychac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się, dziś chyba jest już trochę lepiej...za to błoto pośniegowe wszędzie :(

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa