12 stycznia 2017

Owsianka w teatralnym foyer

Ślicznie prawda? taką przestrzeń to ja lubię! fot. D.Szymborska


Nie jestem najlepsza w znajdowaniu nowych miejsc, gdzie można zjeść śniadanie. Coraz mniej ufam temu, co czytam w rekomendacjach innych „foodie”. Odnoszę wrażenie, że wielu z nich się zachwyca bo nowe, bo trzeba….i potem idę i okazuje, że albo opisywali nie to miejsce, albo ja trafiłam na inną ekipę kelnersko/kucharską. Wiadomo, że restauracje, kawiarnie mają lepsze i gorsze dni, tylko jakoś dziwnie się zdarza, że jak jestem gdzieś po raz pierwszy, przejechałam pół miasta, bo przeczytałam jak cudownie/klimatycznie/pysznie to na miejscu okazuje się, że….nie było warto. Zdecydowanie wolę miejsca polecane przez znajomych i przyjaciół. Ot jeżeli chodzimy razem po restauracjach, znamy swoje gusta i oczekiwania to polecamy sobie miejsca, które będą tej drugiej stronie odpowiadały. Tak zwyczajnie jest łatwiej i pewniej.

Jak G. mówi, że dobre jedzenie i fajny klimat to idę w ciemno. Choć dziś już było jasno jak jadłyśmy śniadanie w teatralnym foyer. Teatr Nowy na Madalińskiego – kawiarnio-restauracja – Nowe Miejsce, kawa i wino. Olbrzymia przestrzeń. Jak przyszłam to nie było innych gości niż G. i ja. Krótkie menu śniadaniowe, podobno w weekendy są specjalne śniadania, w tygodniu wybór może nie największy, ale warto się skusić na owsiankę. Ta dzisiejsza była pyszna! Można wybrać mleko, w ofercie było kokosowe, sojowe i krowie. Za sojowym nie przepadam, kokosowe oznaczałoby zaprzeczenie dietetyczności owsianki, to zostałam przy krowim.


Ja bym jeszcze albo płatki namoczyła wcześniej albo dłużej gotowała, ale i tak uważam, że owsianka świetna i ślicznie podana fot. D.Szymborska


Obsługa bardzo miła, owsianka ślicznie podana, porcja z tych większych.

W śniadaniach jedzonych „na mieście” nie chodzi tylko o dobre jedzenie (na pierwszym miejscu), ale też o to żeby to śniadanie miło „się jadło”. Byłam zdziwiona, że w tak olbrzymim pomieszczeniu może być tak przyjemnie i ciepło. Powoli zaczynali przychodzić inni klienci, muzyka była tłem a nie dominowała, śnieg za oknem topniał a nam się tak dobrze rozmawiało…

Herbata w szkle laboratoryjnym smakuje równie dobrze jak z dzbanuszka... fot. D.Szymborska



To miejsce dla osób, które lubią sztukę, chcą popracować – powoli zapełniało się samozatrudnionymi, kreatywnymi osobami ze swoim laptopem. Nie ma tutaj gimnazjalistów wyszukujących super oferty na śniadanie. Jest naprawdę przyjemnie. Zdecydowanie warto tutaj przyjść piechotą bo z zaparkowaniem auta, delikatnie mówiąc jest problem.

2 komentarze:

  1. Ta owsianka wygląda przepięknie, ale aż wstyd przyznać, ale nigdy jej nie jadłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj oj tak nie może być! Moja Czytelniczka, która nie jadła owsianki! Proszę to natychmiast zmienić :) :) :) jeszcze można dziś zjeść późny podwieczorek :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa