19 stycznia 2017

Esencjonalny wywar na pieczonych kościach – działa leczniczo

Piękny kolor, cudowny zapach i bardzo esencjonalny smak - wywar gotowany na pieczonych kościach to świetna zupa! fot. D.Szymborska


Zima jakaś taka smogowa, chorobowa i już zupełnie mi się znudziła! Żeby łatwiej ten czas przetrwać, zadbać o zdrowie, warto sobie wywar z pieczonych kości ugotować. Z racji braku wolnowaru gotowany przeze mnie dwa dni. Coś za coś – czas za smak!

Wywar gotowany na kościach, to dla osób jedzących mięso naprawdę pożywne danie. Żelatyna chroni jelita, zawarte w wywarze aminokwasy – glicyna i prolina mają działanie przeciwzapalne. 

Jakby tego było mało wywar ma dużo kolagenu, który pomaga zadbać o skórę i włosy, nie wspominając o glukozaminie która przyda się naszym chrząstkom. 

Z kości do kości  - w wywarze jest też wapń, fosfor, magnez i potas, które na pewno pomogą naszym kościom. 

No koniec taki wywar gotowany na kościach pomaga w oczyszczaniu organizmu – dzięki już wspominanej glicynie.

Nie przepada za zapachem gotowanych kości (dla mnie jest duszący i wręcz śmierdzący) dlatego przed gotowaniem je piekę. To działa! Serio! Dzięki temu wywar może sobie spokojnie odparowywać w czasie gotowania i nie trzeba się martwić o to, czy dowietrzymy mieszkanie!

Magicznym składnikiem wywaru gotowanego na pieczonych kościach jest odrobina soku z cytryny! Dzięki temu wywar będzie dużo smaczniejszy i z pewnością unikniemy mdłego smaku!

Uwaga, moja lecznicza wersja jest bardzo mało ekonomiczna – startowałam od 4 litrów wody plus kości i włoszczyzna – skończyłam na półlitrowym granuszku aromatycznego wywaru.

Składniki dla 2 porcji wywaru:




·      1.5kg kości wieprzowych,
·      2 pietruszki,
·      2 marchewki
·      ½ selera,
·      2 łodygi selera naciowego,
·      3 listki laurowe,
·      ½ pora,
·      3 płaskie łyżeczki soli i łyżeczka soku z cytryny,
·      1 spalona cebula (przekrojona na pół),
·      4 litry zimnej wody.

Przygotowanie:

Kości piec przez minimum 1.5h  w naczyniu żaroodpornym (temperatura 250 stopni), przełożyć do garnka, zalać wodą, dodać obrane ze skórek warzywa i spaloną cebulę, doprawić i wstawić do gotowania pod przykryciem na minimum 5 godzin. 

Ponieważ boje się iść spać gdy coś się gotuje, to wywar trafił na balkon – za duży garnek, żeby się zmieścił do lodówki i wrócił do gotowania następnego dnia. 

2h bez przykrycia – odparowana woda – zostaje esencja. Przed podaniem koniecznie starannie przecedzić, najlepiej przez gazę!


Koszt wywaru – 12PLN

2 komentarze:

  1. Nie martw się, moje wywary też są mało ekonomiczne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nazwijmy go po imieniu - porządny, tradycyjny rosół na kościach. A nie te wywarki na mięsku po godzinie w garnku, które co niektórzy rosołem śmieją zwać ;)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa