23 stycznia 2017

Włoski, smażony chleb – czyli nostalgiczny podwieczorek

To jest dużo smaczniejsze niż zwykły chleb w jajku!!! fot. D.Szymborska


Gdybym urodziła się dajmy na to w Neapolu, to pewno byłoby to wspomnienie mojego dzieciństwa. Kuchnia, babci, stół przykryty obrusem w czerwono-białą kratkę.... Nonna stojąca przy wielkiej gazowej kuchni i pojawiające się trójkąciki smażonego chleba. Z pewnością zapamiętałabym, że chleb parzył w palce….

Mam inne wspomnienia, ale nie miałabym nic przeciwko takiemu…. Na razie mogę pamiętać, ten przepis i starać się po niego zbyt często nie sięgać, bo w tym pysznym podwieczorku jest wszystko czego nie należy nadużywać: białe pieczywo, biała mąka, dobrze, że jajka nie są białe….

Przepis pochodzi z mocno ostatnio eksploatowanej przeze mnie książki „MammaMia, Prawdziwa Kuchnia Włoska”, jak zwykle przepis bardzo lakoniczny, a porcje olbrzymie – bo według  Cristiany Bottarii – pół kilo chleba to…. tylko 4 porcje….

Składniki (moim zdaniem dla 6 osób, minimum, choć oczywiście 4 też zjedzą bo to takie pyszne):


·      1/2kg czerstwego chleba (można użyć też tostowego),
·      250ml mleka,
·      3 jajka,
·      3 łyżki mąki pszennej,
·      dużo oleju do smażenia (rzepakowy),
·      sól i pieprz.

Przygotowanie:


Odkroić skórkę z chleba. Pokroić chleb w trójkąty lub mniejsze kawałki. Zamoczyć chleb w mleku (na chwilę), potem obtoczyć chleb w mące, na koniec w jajku (roztrzepanym w miseczce). Rozgrzać w patelni olej rzepakowy. Poczekać aż będzie naprawdę gorący. Posolić każdą kromkę z dwóch stron i smażyć aż zrobi się lekko brązowa. Wyciągnąć z tłuszczu i odsączyć na ręczniku papierowym. Podawać na gorąco! Uwaga kromeczki smażonego chleba ZNIKAJĄ!

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. :) ale smaczne, prawda? a kolejne przepisy czekają w kolejce, karteczki włożone do książki nic tylko gotować....i nie tyć oczywiście :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. brak :) można dodać siekaną pietruszkę do mąki :) będzie pysznie i nasze sumienie może uspokoić kolor zielony czyli oznaka zdrowszego jedzenia :)

      Usuń
  3. Mniam, rzadko jem takie chlebki, ale narobiłaś "mi smaka" :D

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa