23 czerwca 2016

Pimientos de Padron – czyli papryczki niespodzianki – może być na mecz

Papryczki de Padron fot.D.Szymborska


Tak, wiem, że w sobotę mecz gramy. Tak, widzę, że większość blogów kulinarnych publikuje biało czerwone przystawki, przekąski, zakąski, czyli wszystko co można zjeść przed telewizorem w trakcie/przed/po meczu. Super! Bywają pyszne zdrowe przegryzki, jednak przeważają klasyczne – pod piwko lub wódeczkę. 

Sprawdziłam, Hiszpania będzie grała z Włochami. Ohh jaki to trudny wybór, jakie przekąski przygotować? Wybieram jednak Hiszpanię i dlatego u mnie też będzie meczowy, przepis – na papryczki padron, dlatego, że potrafią sprawiać niespodzianki jak piłkarze – może być ostro mimo, że wszyscy wskazuje na łagodność. 

Pimientos de Padron to zielone papryczki, które są delikatne w smaku, aż do czasu – po prostu czasem jedna na ileś tam jest bardzo ostra, dlatego jedzenie tych papryczek jest dodatkową zabawą!

Składniki (3 porcje, lub dodatek do dania głównego):


·      250g papryczek padron – umyte i bardzo starannie osuszone (inaczej będzie nam pryskał olej!),
·      olej do smażenia (500ml),
·      sól – najlepiej świeżo mielona.

Tak śliczne jak pyszne! fot. D.Szymborska


Przygotowanie:


Olej rozgrzać (bardzo), wrzucić papryczki i poczekać aż zaczną się marszczyć, czasem zajmuje to minutę a innym razem 3. Ułożyć je na ręczniku papierowym, pozbyć się nadmiaru tłuszczu i posypać solą przed podaniem. Hiszpanie jedzą tylko na ciepło, ale dla leniwych i chcących wywietrzyć zapach smażeniny przed meczem – można jeść też na zimno!

Papryczki jako dodatek fot. D.Szymborska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa