30 czerwca 2016

LIDL –„kolekcja” kolarska – test bluzeczki i spodenek

Trudno o gorsze pogodowo warunki do testów ubrań rowerowych - bardzo gorąco i bardzo duszno....


Zacznę od tego, że jestem bardzo wymagająca jeżeli chodzi o strój kolarski. Ważna dla mnie jest wygoda, to żeby ubrania nie nacierały, były „oddychające”. Wymagania wzrastają wraz z kilometrażem jaki mam do przejechania. Tak, jak 20 kilometrów to przejadę w „czymkolwiek”, tak na 100 już chciałabym być pewną, że będzie mi wygodnie na 5 jak i 95 kilometrze. Rozumiem, że jakość kosztuje, kupuję markowe ubrania, wiem, że jednorazowy duży wydatek będzie się „amortyzował” przez wiele użyć, a pranie nie zniszczy rzeczy za trzecim razem.

Dziś w sklepach Lidl pojawiła się „kolekcja” kolarska. Parę dni wcześniej zaczęłam przygotowania do testów. Licznik wciąż czeka na rozpakowanie i montaż. Bluzeczkę i spodenki zdążyłam uprać, wysuszyć i przetestować.

Bluzeczka jest bardzo ładna, wygodna bo rozpinana od góry do dołu. Z tyłu ma kieszonki w tym jedną zapinaną na zamek – bardzo pożądane rozwiązanie bo dzięki temu można tam włożyć (w woreczku) telefon lub klucze do domu i nie martwić się, że się je zgubi. Dół bluzeczki jest wykończony gumowaną taśmą, dzięki temu nie będzie się przesuwać w czasie jazdy. Na plecach, przy kieszonkach ma odblaskowy pasek.



Niestety, przynajmniej dla mnie bluzeczka okazała się zupełnie nie oddychająca, spociłam się w niej okrutnie, choć nigdzie mnie nie natarła. Moim zdaniem to ładna bluzeczka na przejażdżkę a nie jazdę rowerem.

Za długo, za ciepło....fot. D.Szymborska


Spodenki – mają kieszonkę w środku – nie wykorzystywałam więc nie wiem czy praktyczną, gumowe taśmy zapobiegające przemieszczaniu się ubrania, odblaski na łydkach. Niestety zupełnie nie nadają się na dzisiejszą upalna pogodę. Można się w nich ugotować, ale myślę, że wiosną lub jesienią mogą się przydać. Wkładka w środku dość komfortowa. Znów podobna opinia – krótka jazda jak najbardziej, tyle, że nie w taką pogodę!!!

Kropki kolarsko zawsze w modzie....fot. D.Szymborska


Podsumowując – ceny bardzo niskie, jakość wykonania dobra na krótkie jazdy rowerem. Spodenki dobre na chłodniejsze dni, wkładka „przyzwoita” więc myślę, że z racji długości – ¾ skorzystam z nich jesienią.

Kupować czy nie? 

Tak, jeżeli nie mamy nic kolarskiego w szafie, tak jeżeli nie będzie nam przeszkadzało spotykanie rowerzystów ubranych identycznie jak my. 

Nie, jeżeli mamy szafę kolarskich ciuchów, jeżeli jeździmy naprawdę długie dystanse…..

O spodenkach kolarskich można poczytać TUTAJ a o rękawiczkach TUTAJ



2 komentarze:

  1. Odzież sportowa z Lidla nie jest, jak przypuszczam, przeznaczona dla ambitnych sportowców - amatorów, trenujących regularnie. Raczej dla weekendowców. Sama jakość wykonania niezła ale komfort noszenia obniża się proporcjonalnie do pokonywanego dystansu:) Takie mam odczucia bo od czasu do czasu używam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, ale myślę, że jak się nie ma nic np. kolarskiego to nawet takie rzeczy na początek są OK. Spodenki bardziej niż bluzeczka, choć ta pierwsza zdecydowanie ładniejsza :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa