9 czerwca 2016

ABC gotowania dla sportowców – jajka na szybko, po treningu

I znowu z kilku składników można "wyczarować" coś pysznego fot. D.Szymborska


To chyba najgorzej jest po treningu basenowym. Sukcesem jest ominięcie automatów z batonikami przy wyjściu z pływalni, zostaje jeszcze przeszukiwanie torby lub plecaka w poszukiwaniu ukrytych na „czarną godzinę” żeli energetycznych albo innych miśków. 

Czasem bez  zbędnych i pustych kalorii w naszym żołądku udaje się nam dotrzeć do domu. I wtedy – trzaskają drzwi lodówki i szafek kuchennych – można jeść plaster sera żółtego, zagryzać orzechami, popijać jogurtem. Zachcianki kobiety w ciąży mogą się schować, to jest wyjadanie wszystkiego „na już”…

Przygotowanie "jajek na szybko" zajmuje do 10 minut. Tyle jesteśmy w stanie wytrzymać, w każdym razie ja jestem! Do tego takie danie pozwala posprzątać lodówkę bez zaśmiecania swojego żołądka!

To trzeci przepis z ABC gotowania dla sportowców, były już super energetyczne kluski TUTAJ i łatwa kasza z tofu i warzywami dla wegan TUTAJ

Tym razem do przygotowania jajek na szybko potrzebna jest patelnia, jeżeli macie żelazną jeszcze lepiej, jeżeli taką jak na zdjęciu, którą można włożyć do piekarnika to super. W każdym razie patelnia jest konieczna! Jeżeli macie taką z plastikowymi elementami,to już zacznijcie szukać pokrywki. Nóż i deska do krojenia też się przydadzą.


Składniki:


Takiego sposobu podawania nauczyłam się w Hiszpanii, nie trzeba przekładać z patelni na talerz (wszystko się często rozwala) gorącą patelnię kładziemy na wytrzymałym talerzu - wygląda ślicznie i smakuje jeszcze lepiej fot. D.Szymborska


·      2 jajka od wybieganych kur (nie ma opcji, chcecie być fit to pozwólcie kurom biegać!),
·      boczek lub szynka – u mnie akurat był kawałek włoskiej wędliny,
·      kilka filetów anchois (zamiast dodawania soli, można dodać te rybki),
·      ½ papryki,
·      1 pomidor,
·      coś zielonego do posypania – tutaj tymianek balkonowy, ale może być też natka pietruszki, która jest w wielu lodówkach,
·      opcjonalnie plasterki sera, u mnie była akurat resztka rolady z sera koziego.

Przygotowanie:

W zależności od tego, czy mamy taką patelnię którą możemy włożyć do piekarnika (bez plastikowych elementów) to albo rozgrzewamy piekarnik do 250 stopni, a tak naprawdę do takiej temperatury jak zdążymy, lub szukamy pokrywki do patelni, której pieczenie nie służy.


Wędlinę kroimy w paseczki, filety sardeli płuczemy wodą, pomidora kroimy w kawałki, pamiętając o wykrojeniu zielonej, twardej części. Paprykę kroimy w paseczki, wyrzucając pestki. Na patelni układamy wędlinę, czekamy aż trochę tłuszczu się wytopi, dodajemy pomidory i paprykę, po chwili wbijamy 2 jajka, układamy sardele, ser. Albo wkładamy do piekarnika albo przykrywamy pokrywką i zmniejszamy „ogień”. Czekamy aż jajka zetną się do takiej konsystencji jak lubimy najbardziej, posypujemy „czymś” zielonym i zjadamy. Minęło 10 minut. Staramy się jeść powoli, tak, żeby dać szansę naszemu mózgowi na dostanie komunikatu od żołądka – jedzenie jest!

1 komentarz:

  1. "Sukcesem jest ominięcie automatów z batonikami przy wyjściu z pływalni" OJ tak potwierdzam ten problem!!!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa