4 lutego 2016

Biegaczu, weź poprawkę na śnieg!

Zastanawiam się jak alpiniści ogarniają sprawę zdjęć na szczycie, mi ręce zamarzają przy szybkim selfie....


Wczoraj padał śnieg. Niby nic specjalnego - zima=śnieg. Tyle, że tutaj oznacza to 5cm białego puchu, do tego spadek temperatury o dobre kilka stopni.

4 dni biegania po Dolomitach, uśmiech, zadowolenie z formy, radość biegania po wiosennym lesie. Do czasu.

Dziś było:

·      Bardzo ślisko,
·      Bardzo zimno,
·      Lodowo,
·      Słonecznie.

To ostatnie, to mi nawet odpowiadało, reszta oznaczała, że trasa, którą już tutaj biegłam zmieniła się nie-do-poznania.

Na nic zdały się obliczenia czasowe. To co jeszcze wczoraj było zwykłą przebieżką stało się zimową wyprawą!

W Polsce coraz bliżej do Wiosny – tak przynajmniej mówią Internety i znajomi deklarujący weekendowe wyjazdy rowerowe (szosa!!!), a tutaj we Włoszech raj dla narciarzy. W końcu śnieg jest naturalny a nie nocami produkowany z armatek!

Dla biegaczy oznacza to, że:



·      Trzeba przemyśleć w co się ubrać, żeby z jednej strony nie zamarznąć z drugiej nie zapocić się na śmierć – wbrew pozorom rozwiązanie pośrednie nie jest łatwej do odnalezienia,

·      Podany czas na strzałkach oznaczających szlaki należy pomnożyć kilkakrotnie. I tutaj pojawia się wielkie pytanie ILE razy?! Polecam sięgnąć po mapy zimowe z wyliczeniami czasu dla piechurów, jeżeli odejmiemy jakieś 30%, bo zamierzamy biec to uzyskamy wynik możliwy do osiągnięcia, nawet przy śliskiej trasie,

·      Należy sobie przypomnieć zasady bezpieczeństwa, czyli powiedzieć/napisać znajomym gdzie biegniemy i o której wrócimy, do plecaka/kieszeni zapakować telefon, żel, mapę. Co bardzo ważne zameldować się po powrocie. Do dziś pamiętam zamieszania jakie w schroniskach powodowali niefrasobliwi turyści, którzy owszem wpisywali się do książki wyjść ale zapominali wpisać się po powrocie….

·      Super zabawę – bieganie po śniegu jest cudowne a widoki niezapomniane – i to właśnie czyni zimowe wycieczki tak cudownymi!


Do zobaczenia na szlaku! Bo śnieg, trudniejsze warunki nie oznaczają rezygnacji z treningu tylko lepszego jego zaplanowania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa