10 lutego 2016

5150 Warsaw Triathlon – debiut imprezy IM w Warszawie – czerwiec 2016

Śliczna, ta triathlonowa Warszawa fot. D.Szymborska

Miło było spotkać znajome, triathlonowe twarze, sympatycznie porozmawiać, a wszystko przy okazji konferencji prasowej poświęconej nowej tri imprezie – 5150 Warsaw Triathlon.

Impreza pojawia się w kalendarzu dość późno, większość triathlonistów zaplanowała już sobie starty. Po drugie, z racji czerwonej literki „i” w nazwie wpisowe nie należy do najtańszych. Wreszcie sama trasa zawodów mnie nie zachwyciła.

Na teraz wiadomo, że zawody odbędą się 12 czerwca, zapisy ruszają w poniedziałek 15 lutego (niestety, nie podano dokładnej godziny, a jest to o tyle ważne, że kwota wpisowego rośnie z 75E do 100E). Dalej pływanie w Zegrzu, potem przejazd do Warszawy, z jedną nawrotką, żeby uzyskać dystans 40km, wreszcie druga strefa zmian przy Placu Teatralnym, na koniec dwie pętle biegowe z „uroczym” podbiegiem i zbiegiem (wszystko razy 2) na Karowej.

Dyrektor imprezy zapowiadał specjalne autokary dowożące zawodników i kibiców na start i potem do centrum. Ciekawa jestem rozwiązań logistycznych, bo przy ładnej pogodzie latem można długo stać w korku z Warszawy nad Zegrze…

Oglądając zapowiadający imprezę filmik stwierdziłyśmy z koleżanką, że Warszawa wygląda na nim jak „Dubaj północy”.


Z ważnych informacji – limit czasu na ukończenie zawodów 4 godziny, zawody bez draftingu.

Kolejna marka na rynku pianek fot. D.Szymborska


Z jednej strony gratka dla warszawskich triathlonistów – owszem drogie wpisowe, ale odpadają dodatkowe koszty dojazdu i zakwaterowania (i jedzenia!!!), z drugiej plany już ułożone, treningi rozpisane….. A wydawanie 75 albo 100E ot tak, żeby wystartować, jak dla mnie mija się z celem.

Może warto przeczekać jedną edycję? Sprawdzić jak będzie z logistyką, organizacją? Pewno, że pierwsze edycje mają dużo uroku (do dziś wspominam pierwsze Olren Marathon), z drugiej strony ta sama czerwona literka „i”, która tak podnosi cenę wpisowego wymusza dobrą organizację imprezy….

Z takim widokiem, to by się miło trenowało fot. D.Szymborska



Można się zastanawiać do poniedziałku, potem pewno pakiety się sprzedadzą, bo cena dobra jak na zawody 5150, Warszawa nie tak strasznie droga, transport jest to można będą triathlonistą z Niemczech, UK…zrobić sobie wycieczkę….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa