25 maja 2016

Under Armour – Gemini 2 – początek testów

Nówki jeszcze w pudełku fot. D.Szymborska


Butów biegowych nigdy za dużo. Serio! Uwielbiam moment rozpakowywania pudełka, przymierzania, chodzenia po domu. Wreszcie ten czas dy można w nich pobiegać na treningu.

Zawsze zachowawczo wybieram krótki trening, bo nigdy nie wiadomo, rozchodzone „po domu” buty to jedno a bieg to coś zupełnie innego.

UA Gemini 2 – śliczne! Nigdy wcześniej nie biegałam w butach UA, nie wiedziałam czego się spodziewać, bo opis butów w sieci to jedno a moje stopy, podłoże i trening to często różne bajki.


But stosunkowo lekki, dobrze trzyma stopę, modne ostatnio bezszwowe produkowanie butów przyjęło się i tutaj. Zapiętek mimo, że wzmocniony plastikiem jest niski i nie uwiera od pierwszego biegania. Sznurówki się nie rozwiązują, serio zdarzają się takie, które wytrzymują 5 sekund i trzeba się zatrzymywać by je wiązać!

Przy wolnym biegu dziwnie się czułam, wydawało mi się, że stopy układają się „do środka”, miałam uczucie nierównowagi. Popatrzyłam na cień – normalny krok biegowy, ale odczucie dziwne. Gdy przyśpieszyłam, to nie czułam już dziwnego układu stopy. Producent reklamuje, wykonanie podeszwy w takiej technologii, która umożliwia czucie podłoża – pełna zgoda, nierówny chodnik był odczuwalny dla moich stóp.

Na razie za mało przebiegniętych kilometrów, by określić but jako szybki lub wolny, choć zwracam się bardziej w stronę szybkości. UA nazywa to dobre odbicie od podłoża technologią SpeedForm, która nie daje „rozproszenia”. Wygodny jest też język, ma piankowe wykończenie, nie przemieszcza się i nie uciska stopy. Co ciekawe nie można wyciągnąć wkładki z buta, nazywa się ona 4D Foam i jest częścią składową Gemini 2.

Myślę, że to ważna uwaga, tym bardziej dla tych co tak jak ja liczą się z dużym kilometrażem do przebiegnięcia latem – but wydaje się być oddychający, stopa się nie poci.


Tyle na początek, pobiegam trochę, zaprzyjaźnię się z butami, to wtedy przyjdzie czas na podsumowanie testów. Na razie radość z nowej pary butów, które wydają się być nie tylko ślicznymi ale też praktycznymi. Nic tylko biegać!

Pierwsze bieganie fot. D.Szymborska

Selfie z kotem

1 komentarz:

  1. wyglądają dość 'cudacznie', ale czekam na pełną recenzję :) jak najprzyjemniejszego biegania w nowych bucikach

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa