7 maja 2016

Toruń – Velo i schabowy u Flisaka

Kość spora, nie żebym tłumaczyła się z wielkości porcji.....ale kolacji już nie zjem....fot. D.Szymborska


Chyba przegapiłam wiosnę, jest już lato. Upał. W Toruniu słońce. Pakiet na jutro już odebrany, obiad zjedzony…..

W pakiecie: bidon, naklejka na sztycę z chipem, ulotki, buff i „race book”, żel – wszystko biało zielone.

Wcześniejsze doświadczenia z restauracjami w Toruniu do najbardziej udanych nie należały – a to zatrucie w pierogarni, a to przeciętny ale drogi obiad na Szerokiej…do trzech razy sztuka! Tym razem trafiliśmy świetnie, polecały „Internety” i nie wymyślały obiad wyśmienity.


Bidon zawsze się przyda, buff też - to i to gubię nagminnie fot. D.Szymborska


Czekadełko to chłodnik z łososiem, potem zamówiona zupa rybna – delikatna i smaczna, wreszcie główne – schabowy z kością podany z kapustą. Tak, tak niby kuchnia w stylu domowym ale z twistem. Bo sól morka na kotlecie, bo kuleczki ziemniaczane zapieczone z boczkiem…. Tłusto, ciężko, kalorycznie, ale najważniejsze, że smacznie! Do tego piwo – Żywe – nie, to nie jest literówka, browar Amber takie warzy. Małe, bo za piwem zbytnio nie przepadam, a karta win z tych prostszych i jakoś nic mi do schaboszczaka nie pasowało.

"U Flisaka" to spora restauracja, trzy poziomy, olbrzymie sale, wysokie na kilka metrów. Przyjemna atmosfera, bardzo miła obsługa kelnerska, do tego ceny bynajmniej niewarszawskie. Jednym słowem, jak jutro po wyścigu nie będzie dobrego bufetu to wiem, gdzie mogę znów zjeść coś dobrego! A było jeszcze kilka rzeczy w karcie, które również brzmiały smacznie….


Bardzo cieszę się na jutrzejszy wyścig, zerknęłam na listę startową, tłumów nie będzie, ale mam nadzieję, że znajdę ekipę z którą będzie mi się dobrze jechało! Jak nie, to cóż zawsze taki start można potraktować jako jazdę indywidualną i mocny trening przed triathlonem, po nowej trasie, bezpiecznie, bez ciężarówek za to z bufetem! Żeby tylko przestało wiać… wierzby w toruńskim parku wyglądają ślicznie, uginając się, szeleszcząc liśćmi…. Dziś proszę bardzo widoczki, jutro, słońce ale bez wiatru….. oby pogoda posłuchała zaklęć….

2 komentarze:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa