30 maja 2016

Lang Team Race – Warszawa – dystans MAXI

Rowerem na wyścig, wyścig, bieganie i na rower żeby do domu wrócić fot. T.


Założenie zrealizowane, jakkolwiek to dziwnie brzmi – wystartowałam w zawodach kolarskich, po to by samej przejechać ponad 90 kilometrów. Bezsensu? Niekoniecznie.

Każdy staje z innym celem na linii startu, dla 99% był to wyścig, dla mnie część treningu i sprawdzenie strategii żywieniowej przed ½ IM. Nie powiem było mi bardzo przykro jak widziałam dobrze jadące peletony do których mogłabym dołączyć, ba mili kolarze proponowali mi żebym pojechała na ich kole. Odmawiałam i dalej jechałam sama. 4 miejsce w K2, trudno. Celem startu było sprawdzenie jak jadę dystans 90 kilometrów, jak działają żele, ile picia potrzebuję, wreszcie jak mi się po takim wyścigu biegnie. T. czekał na mecie z butami biegowymi…taka to była niedziela.


Selfie przedwyścigowe w brudnym kasku (już domyty bez śladów naklejek) 



Nie rozumiem dlaczego było tak mało kolarzy i kolarek, owszem była zmiana terminu wyścigu, ale z takim wielkim wyprzedzeniem, nie słyszałam też o innym wyścigu kolarskim w okolicy odbywającym się tego samego dnia. Wszystko bardzo dobrze zorganizowane. Lang Team uwielbia żetony, serio – żeby odebrać pakiet trzeba przejść weryfikację, dostać numer startowy i chip do roweru i żeton oczywiście.  Z szarym żetonem można pójść odebrać gadżety (bidon, odżywki, długopis itp.), wtedy zostanie wydany różowy żeton na posiłek…. Koszt udziału w wyścigu na dystansie długim to tylko 60PLN. Uważam, że tylko, bo a) trasa obstawiona zarówno Policją jak i wolontariuszami, b) bufet z piciem (które się nie skończyło w czasie trwania wyścigu), c) ciekawa trasa (a to wszystko przez ponad 90 kilometrów, choć organizator deklarował 89 - jedyny minus zawodów) d) zabezpieczenie medyczne (niestety potrzebne, bo karetki jeździły często).

Taka byłam przejęta tym, że mam biec, że aż rękawiczek nie zdjęłam....


Cieszę się, że wczoraj wystartowałam, jechało mi się dobrze, wiem z doświadczenia, że jeżeli sama miałabym zrobić taki trening to mogłabym znaleźć wymówkę, a tu żeby zwolnić a tu żeby zrobić postój, a tak co zawody to zawody! Uwielbiam atmosferę wyścigu.


Lang Team Race to jeszcze dwa wyścigi w tym sezonie – Krokowa (jechałam w zeszłym roku – relacja TUTAJ) i Bytów pod koniec wakacji.

4 komentarze:

  1. Dota, dlaczego usunęłaś komentarz, w ktorym DrProctor pytał o liczbę zawodniczek w K2?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takiego samego powodu jak DrProctor usunął moje komentarze :)

      Usuń
    2. Nic nie rozumiem, ale nie szkodzi :) To ile zawodniczek było w K2? Miłego dnia!

      Usuń
    3. :) w K2 były 4, kobiet ukończyło 10, ja w generalce była 9 :) wyniki nie są niczym tajnym, wszystko jest na stronie zawodów :) miłego dnia :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa