12 maja 2016

Tajski lunch box według Agnieszki Mielczarek

Pyszna sałatka, lunch, nieoczywiste smaki fot. D.Szymborska


O nowej książce Agnieszki jeszcze napiszę, jak tylko przeczytam. Na razie będzie jeden prosty i super pyszny przepis.

Przygotowywałyśmy (bo nie licząc fotografa) w CookUp były tylko dziewczyny, dwie świetne sałatki, takie, które nadają się na lunch, do zabrania w pudełku do pracy, ale też można je podać na kolację. Jednym słowem sałatki idealne. 

Wegańscy znajomi nie będą głodni! Przygotowanie – banalnie proste, jedyne co trzeba robić to obierać i kroić. Tutaj dobra wiadomość dla tych, którzy (jak ja) obierają warzywa, prawie na kwadratowo. To ma sens! Serio, Agnieszka przekonywała, że dzięki takiemu obieraniu owoców i warzyw zjadamy mniej pestycydów, podobno docierają one nawet jeden centymetr w głąb owocu lub warzywa.

Sałatka, którą opisuję jest sycąca, smaczna i chrupiąca (rzodkiewki), można ją przygotować w wersji ostrej albo nie dodawać chili, mięsożercy albo rybożercy mogą zdecydować się na doprawienie jej sosem rybnym.

Przepis, jest podobny do tego, który można znaleźć na stronie 210 w książce „Jak schudnąć po 40?”, jednak inny bo jak mówi Agnieszka, w przeciwieństwie do swojego męża Pascala Brodnickiego, receptura to jedno a gotowanie to drugie. Zatem nie bójcie się modyfikacji, zmian i usprawnień, może być tylko pyszniej!

Składniki (4 porcje, albo dwa spore pudełka – lunch boxy):


Babskie gotowanie było pełne uśmiechu i dobrej energii


·      1 opakowanie makaronu ryżowego (zalać wrzątkiem lub gotować w zależności od tego jak zaleca producent, ważne, żeby był to makaron w nitki),
·      pęczek dymki (kroimy zielone części),
·      2 ogórki (obieramy i kroimy w kostkę),
·      2 pęczki rzodkiewek (myjemy, kroimy w talarki i na pół),
·      2 marchewki (obrane i starte na tarce – duże oczka),
·      pęczek kolendry (posiekany),
·      1 papaja (obrana i pokrojona w kostkę),
·      150g orzeszków ziemnych niesolonych (uprażonych),
·      2 łyżki czarnego sezamu,
·      1 kalarepka (obrana i pokrojona w kostkę),
·      imbir (kawałek wielkości kciuka, starty na tarce),
·      sos sojowy (100ml)
·      sok z limonek lub cytryn (100ml),
·      1 łyżeczka oleju sezamowego,
·      1 łyżka sosu rybnego – w wersji niewegańskiej.

Przygotowanie:


Z imbiru, soku limonki, sosu sojowego i rybnego przygotować sos. Odstawić. Resztę składników starannie wymieszać, dodać sos i od razu podawać. Jeżeli chcemy żeby sałatka postała w lodówce to nie dolewajmy do niej sosu, zróbmy to dopiero przed podaniem. Świetnie smakuje na drugi dzień, nadaje się do pudełka, dobrze znosi transport i świetnie smakuje.

4 komentarze:

  1. To musi być genialne ! Dzięki za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak pysznie, pysznie :) to miłego krojenia i zjadania tej pysznej sałatki :)

      Usuń
  2. Zdjęcia z warsztatów i gotowania z Agą pod tym linkiem, zapraszam serdecznie :)

    http://mioduszewska.pl/portfolio/premiera-ksiazki-jak-schudnac-po-40-agnieszki-mielczarek/

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa