18 lipca 2016

Kubełek czystości – czyli jak wypucować rower

A wszystko w wiaderku! O przepraszam w kubełku...fot. D.Szymborska


Na specjalny oczyszczający żel do twarzy, oczywiście bardzo wydajny, super hipoalergiczny, dobrej firmy to wydam dużo pieniędzy, na równie specjalne mydło z olejkiem też, nie wspominając o kremie do buzi, ciała, stóp, rąk, paznokci…. A na kosmetyki do roweru?

Cóż, wcześniej nie wydałam nic. Rower przecierany co pewien czas, właściwie to jedyne porządne mycia zaliczał w serwisie, a że nie psuje się zbytnio…Wstyd! Inna sprawa, że unikałam deszczu, jak rower był wpięty w trenażer to wycierałam z kurzu… Jednym słowem  nie był bardzo, tylko trochę zaniedbany.

Wczoraj świetnie mi się jechało z dziewczynami (relacja TUTAJ), ale od Warki padało, jak przyjechałam do domu to wzięłam prysznic, zmyłam błoto, ziemię, piach.... z siebie. Rower musiał poczekać….teraz już błyszczy!

Polska firma, śmieszne teksty o błyszczących ramach, oponach – ot widać, że są na świecie osoby, którym zależy na tym, by rower nie tylko jeździł ale też wyglądał.

Kupiłam zestaw, chciałam być pewna, że jak już zabieram się za pielęgnację roweru to będę miała wszystko co mi pozwoli go wypucować!

"Kubełek czystości" czyli plastikowe wiaderko – super rozwiązanie, wszystko trzymam w jednym miejscu (w wiadrze). Za 50PLN pod wieczkiem znalazłam:


·      500ml aktywnej piany – jak w profesjonalnej myjni (nawet tak pachnie!), buteleczka ma atomizer więc można ją łatwo i pieniście nałożyć na rower,
·      100ml oleju do łańcucha (z Teflonem) – z tak zwaną smarowniczką  - tutaj to jeszcze skonsultuje się z serwisem, czy i ile powinnam tego smaru używać…
·      100ml specjalnego zmywacza do koronek i hamulców – jak to ślicznie czyści!,
·      gąbka – cóż różni się od tej mojej naturalnej ale świetnie rower myje,
·      ściereczka – nigdy za dużo, choć nie jest tak źle – taką miałam w domu!,
·      chusteczka do czyszczenia i nabłyszczania – coś dla leniwych, bo mając kilka chusteczek to można sobie cały rower wypucować, pewnie nie zgodnie z instrukcją i nie tak korzystnie dla roweru, ale na pewno skutecznie,
·      wiaderko – praktyczne bo na podwórko zniosłam w nim wszystkie kosmetyki, napełniłam wodą, umyłam rower, wypłukałam i z powrotem wróciłam z kosmetykami do domu,
·      była jeszcze instrukcja, odblask i naklejka (ładna, ale już gdzieś ją zgubiłam…).

Może przepłaciłam, ale tak jest jak trzeba kupić zestaw startowy…od czegoś trzeba zacząć.

W zestawie tego nie ma, ale radzę ubrać rękawiczki, bo inaczej ciężko będzie domyć ręce, bo ja z tych co się zawsze ubrudzą smarem!


Rower błyszczy i czeka na kolejną jazdę! Teraz pozostaje pytanie o wydajność tego co w kubełku kupiłam, chusteczka czyszcząca była jednorazowa, więc ją muszę dokupić, całej reszty nie zużyłam zbyt dużo….

Warto pamiętać i ubrać rękawiczki...bo ręce ciężko domyć....fot. D.Szymborska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa