2 marca 2016

Introduction to Food and Health - e-kurs na Stanfordzie



To, co lubię w krótkich kursach, to to, że są treściwe, dobrze pomyślane i zaplanowane. Dokładnie taki  był ten o jedzeniu i zdrowiu na Uniwersytecie Stanford. Stanford Introduction to Food and Health to krótki kurs wprowadzający w podstawę dobrego odżywiania, planowania posiłków, na koniec niczym wisienka torcie – świetne przepisy. Warto zauważyć, że tort powinien być upieczony w domu, a krem samodzielnie ukręcony.

Dopiero oglądając to, co jedzą ludzie na Zachodzie zdałam sobie sprawę, że domowe gotowanie potrafi w Stanach być czymś wyjątkowym a przygotowanie sałatki to już jest dobry nawyk żywieniowy, za ambitne uznano postanowienie, że raz w tygodniu gotuje się w domu, a nie kupuje gotowego jedzenia!

Po kursie zdałam sobie sprawę jaką jestem szczęściarą, że lubię i potrafię (z reguły) gotować u siebie w kuchni. 


Po zaliczeniu była ankieta, nic obowiązkowego, ot Uniwersytet chciał się dowiedzieć kto „uczęszczał” na ten kurs. Pytania dotyczyły tego co jadłam wczoraj, no i wyszło: w domu, bez półproduktów, ze świeżymi warzywami, nie pytali, ale rosół do paelli też był domowy! Ciekawa jestem czy wszyscy uczestnicy kursu to osoby dbające o to co jedzą, czy też to właśnie ten kurs otworzył im oczy by zdali sobie sprawę, że założeniem producentów gotowej żywności jest zysk a nie dbałość o jakość jedzenia!


Bardzo lubię e-kursy. Jak dla mnie mają bardzo wiele zalet, po pierwsze mogę uczyć się na najlepszych uniwersytetach, po drugie wykładowcy odpisują na maile (pomimo, że niektóre kursy naprawdę są oblegane, to nigdy nie było tak, by mój mail/komentarz na forum pozostał bez odpowiedzi). Po trzecie tematy kursów są bardzo ciekawe, sposób przygotowywania materiałów bardzo staranny, po czwarte wychodzę z założenia, że jak się nie uczę to robię krok do tyłu, a tego chcę uniknąć. 

Pułapką tych internetowych kursów jest ich różnorodność i nasz słomiany zapał. Ponieważ już od lat korzystam z e-uniwersytetów, wiem, że maksimum to dwa kursy na raz, inaczej nic z tego nie będzie. Bywają i takie, które są na tyle wymagające, zaliczenia trudne, projekty skomplikowane, że jeden to  dużo! I trzeba reorganizować sobie dzień by zmieścić się w limicie czasowym i wszystko zdać!

A do skończenia kolejnego brakuje jeszcze ponad miesiąca....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa