17 marca 2016

Mądre starty – czyli jak wybierać zawody biegowe + lista moich ulubionych

Ulubione puchary fot. D.Szymborska


Jeszcze kilka lat temu nie było tylu zawodów biegowych, triathlonowych…a teraz co weekend coś się dzieje. Łatwo wpaść w manię startowania „we wszystkim”; a to fajny pakiet startowy, a to medal śliczny, trasa ciekawa, znajomi startują, wyjazd z rodziną….powodów może być bardzo wiele.

Pół biedy jak to są starty treningowe – ot zamiast robić długie wybieganie samemu pobiec zorganizowany półmaraton, indoor triathlon – jako trening trzech albo czterech (jak liczymy strefę zmian) dyscyplin…. gorzej jak do każdego startu podchodzimy śmiertelnie poważnie, nagle każdy weekend w sezonie staje się najważniejszy, my spinamy się, walczymy na ostatnich metrach. Tak się nie da na dłuższą metę! Organizm się zbuntuje, zrobi to na tyle skutecznie, że kontuzje zmuszą nas do zaprzestania morderczych startów co weekend!

Oto moje sprawdzone sposoby dotyczące wybierania zawodów.

·      Wyznaczam start A, B i C, są też starty D – coś bardziej w kategorii treningu. Start A jest JEDEN w sezonie, ewentualnie określam start A- czyli taki, jakby ten A nie poszedł po mojej myśli, coś pozwoli mi poprawić wynik,

·      Planuję z kalendarzem – starty triathlonowe mają to do siebie, że doskonale szatkują wakacje, rowerowe podobnie,

·      Wolny weekend też jest potrzebny,

·      Spontaniczne starty – tak, czasem tak robię, akurat zobaczę reklamę – piękną trasę biegu, bo raczej pakiety startowe mnie nie skuszą, lub szczytny cel zawodów i startuję, tyle, że staram się by nie były to biegi dłuższe niż półmaraton, a trasy rowerowe do 50km,

·      Opinie innych – tak, czytam, przeglądam relacje z zawodów, oczywiście każdy zwraca na coś innego uwagę, ale jeżeli więcej osób ma zastrzeżenia do organizacji, pomiaru czasu, domierzenia trasy, to w kolejnym sezonie takie zawody skreślam z listy. Imprez jest teraz tyle, że mogę wybrać coś innego, korzystam z tego!

·      Mam swoje stałe punkty programu, zawody, w których startuję co roku, często z sentymentu, innym razem traktując je jako punkty kontrolne pozwalające mi sprawdzić w jakiej formie jestem w danym miejscu sezonu.

Tyle ogólnych zasad, teraz moje ulubione zawody biegowe:




Maratony:

·      Berlin Marathon – uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam, na zawody trzeba się zapisywać dużo wcześniej, jeżeli nie biegamy bardzo szybko to czekać na losowanie, wpisowe jest drogie – około 100E ale wiem za co płacę – świetna organizacja, super trasa, genialny doping i atmosfera, której się nie zapomina,
·      Orlen Marathon – niecałe 50PLN za pakiet – tanio i profesjonalnie, biegłam pierwszą edycję, pobiegnę i tegoroczną, budżetowy start – pasta party u siebie w kuchni, dojazd metrem, tanie wpisowe, jedzenie i picie na trasie, widziałam, że śliczny medal – nic tylko startować,

Półmaratony:

·      Półmaraton Wiązowski – drogi, nudny ale w takim terminie, że warto pobiec wśród pól, żeby widzieć z jaką formą wchodzi się w sezon, można potraktować jako zorganizowane wybieganie,
·      Półmaraton Warszawski – drogi, ale u siebie, więc odpadają okołokoszty podróżne, idealny do przebiegnięcia przed maratonem wiosennym.

15K:

·      Chomiczówka –bieg wokół śmietnika, z reguły w deszczu albo mrozie, coś na początek sezonu biegowego, świetna atmosfera i szybcy biegacze,
·      GP Żoliborza – świetna atmosfera, szybcy biegacze, nudna trasa, start w środku tygodnia, po południu, nie traci się weekendu

10K:

·      Biegnij Warszawo – startowałam od drugiej edycji – Warsaw Run, kiedy to jeszcze był bieg na 5K, sentyment, masowość, komercja i dużo dobrej zabawy,
·      Orlen 10K – dobra trasa, zające na określone czasy, atmosfera maratońska w gratisie,
·      Biegi Sylwestrowe – Berlin i Barcelona – świetna atmosfera, trudne trasy, szybcy biegacze i człowiekowi trudno dotrwać do północy

5K:

·      Bieg Konstytucji – lubię, startuję od lat, w tym roku konieczny start dla wszystkich, którym zależy na demokracji,
·      City Trail – cykl 6 przełajowych biegów w lasku Młocińskim – świetna atmosfera.

Na liście też jest cykl Zimowych Biegów Górskich w Falenicy, biegi po schodach, przełaje, starty zagraniczne – bo akurat byłam na wakacjach w takim a nie innym terminie, biegi charytatywne takie jak Wybiegaj Sprawność.


A ten weekend? Ostatni bieg z cyklu City Trail. Ponieważ brakuje mi długich wybiegań, start w zawodach wzbogacę o długą rozgrzewkę, i wydłużę o kolejne pętelki już po przebiegnięciu linii mety. Wszystko można sobie zorganizować jak się trochę poplanuje!

4 komentarze:

  1. "Bieg Konstytucji – lubię, startuję od lat, w tym roku konieczny start dla wszystkich, którym zależy na demokracji" - i tak trzymać ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś 2 albo 3 lata temu byliśmy z rodzinką na majówce w Warszawie, spaliśmy dokładnie w Józefowie. W planach rodzinne spędzanie czasu - może zoo, spacery po mieście, wieczorem teatr itd. Wiesz jak mi było żal jak idziemy na starówkę a tam tysiące biegaczy na biegu 3 maja... Że też wcześniej nie pomyślałem żeby sobie taką miłą piątkę przebiec u Was ;-)

      Usuń
    2. :) to bardzo przyjemny bieg, ja staram się sprawdzać biegi jak gdzieś jadę na wakacje, nawet zagranicą można zawsze odpalić kalendarz RW z danego kraju i poszukać....a takie dziwne lokalne biegi mają dużo uroku :) do zobaczenia na trasie lub zawodach :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa