25 marca 2016

The North Face Wear Test Program – czyli biegam w Ultra Endurance

Zgadzam się z hasłem reklamowym w 100%! fot. D.Szymborska


Śmiałam się z opisów testów produktów, które zaczynały się od wyjaśnienia jak wyglądało pudełko. Brakowało tylko, żeby przybliżyć sylwetkę kuriera….tak myślałam... do wczoraj.

Jak rozpakowałam karton, zobaczyłam pudełko to wiedziałam, że o nim też trzeba będzie napisać. Więcej się nie śmieję z tych co zwracają uwagę na takie szczegóły jak karton…


Szczegóły, które cieszą oko...bo stopa tego nie widzi...fot. D.Szymborska

Się będzie testowało! fot. D.Szymborska


W The North Face biegam od wielu lat, wypatruję nowinek, czekam na kolejne modele butów. Nie mam złych doświadczeń, wiem, że 40.5 będzie pasowało bo producent nie zmienia rozmiarówki. Jedyną rzeczą, która mi przeszkadza jest brak skalistych ścieżek w Warszawie, bo na takie warunki projektowane jest większość modeli butów.

Wracając do pudełka, większe, błyszczące czarne, piękne. A w nim oprócz listu dotyczącego testów piękne buty. Wczoraj to tylko się nimi zachwycałam i chodziłam po domu. Że dobrze przylegają do stopy, że język super zaprojektowany, że podeszwa się nie ślizga (na parkiecie). Tyle mogłam się dowiedzieć bez wyjścia „w teren”.

Buty Ultra Endurance mają specjalną odoprną na przetarcia siatkę w przedniej części buta, to po to by chronić palce przed drobnymi kamykami. Podobne rozwiązania we wcześniejszych modelach świetnie się sprawdzały. Środek buta z wyściółką z materiału FlashDry – jak łatwo się domyślić po nazwie – wkładka pozwala zachować suchą stopę i dobrą wentylację. Dodatkowo wkładka ESS Snake Plate – zwiększa amortyzację, a sama podeszwa z EVA. Wszystkie skróty oznaczają, że but do przełaju, skał, gór, producent dodatkowo informuje o 8mm spadku na odcinku pięta – palce.

Tyle teorii. Jeszcze tylko wspomnę, że kolory śliczne, materiał przyjemny w dotyku…Praktyka – na razie jedna przebieżka. Buty agresywne, świetnie się trzymają podłoża (trawa, ziemia – skał w Łazienkach nie znalazłam), stopie wygodnie, but dobrze dopasowany, język bardzo praktyczny – dzięki specjalnemu wycięciu nie uwiera a chroni, sznurówki z tych nierozwiązujących się – brzmi śmiesznie, ale czasem są takie, które co pięć minut trzeba wiązać, albo producent dodaje takie długie, że trzeba wiązać „piętnaście” kokardek.

Takie nówki, że automatycznie omija się wszystkie kałuże i błoto, żeby ich nie wybrudzić.....bo żal.....fot. D.Szymborska



Pomimo jednakowego spadku pomiędzy piętą i palcami jak wcześniejszy model – The North Face Women’s Ultra MT (opis TUTAJ) miałam poczucie, że buty są wyższe, a bariera dzieląca stopę od podłoża jest znacznie szersza. Zobaczymy jak będzie przy kolejnych biegach, na razie tylko ochy i achy, a buty trzeba rozbiegać….i oczywiście znaleźć jakiś przełaj w którym będzie można jest sprawdzić na zawodach….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa