29 marca 2016

„Przecież nie były podpisane”…..czyli chamstwo i kradzieże na basenie

Ehhh fot. T.


Trudno, następnym razem przerwę trening, wyjdę z wody, pójdę do ratownika i zgłoszę kradzież....

Dziś będzie o tym, jak NIE zachowywać się na basenie, a wszystko dlatego, że wczoraj pani na torze obok zabrała moje łapki, gdy zażądałam zwrotu stwierdziła, że nie są podpisane, a że leżały przy moich rzeczach o niczym nie świadczy. Nie lubię się wykłócać o swoje. A napisy się zwyczajnie zmyły. Znajdę mazak i poprawię, będą duże litery! Będzie podpisane, jeżeli tylko coś takiego działa na ludzi…smutne.

Kilka lat temu śmiałam się z grzejników w łazience, w centrum handlowym miały wielki, zrobiony sprayem napis: "Skradziono w Galerii Mokotów". Jak widać opisywanie swoich sprzętów jest konieczne….

Oto lista rzeczy, które najbardziej drażnią mnie na basenie, wydłuża się wraz z ilością spędzonych godzin na basenie. Do tego myślę, że wcześniej, mimo dobrych chęci i ja mogłam przeszkadzać innym, a wynikało to z niewiedzy….


·      Idę na basen to się wyperfumuję – grrr, potem przy każdym wdechu oprócz uroczego zapachu chloru można zaciągać a to Diora a to Old Spice, robi się podobnie niedobrze,

·      Przyszłam z dwójką małych dzieci to będziemy się pluskać w basenie olimpijskim – NIE!!! Niektóre baseny mają tory z napisem pływanie rodzinne – super, te co nie mają a składają się z dwóch basenów – rekreacyjnego i sportowego – ten drugi oznacza, że pluskanie nie jest mile widziane,

·      Umiem już przepłynąć jeden basen co ma 50 metrów, to wchodzę na tor z napisem szybkie pływanie – pewno, że jest szpan, pod warunkiem, że rzeczywiście pływa się szybko. Po dwóch latach częstego chodzenia na basen weszłam na ten tor, uważałam, że zasłużyłam,

·      Wejdę po drabince na tor numer 1 i będę sobie przepływać na tor numer 7 – niestety to jest bardzo częste zachowanie, do tego po co się rozglądać, czy ktoś nie napływa, tor 7 to tor 7 trzeba przepełznąć pod linami,

·      O ktoś ma lekcję to wejdę na ten tor – ot ludzka złośliwość, jak ktoś płaci za lekcje indywidualną a nie wynajął toru to czemu mu jej nie psuć?

·      To my z kolegami sobie postoimy przy brzegu – a pływacy tacy nerwowi, że nawrotu nie mogą zrobić, to niech zmienią tor, my tylko rozmawiamy,

·      Pływam na torze 3, nie na torze 5, nie wracam na tor 3….

·      Płynę żabką odkrytą a jakaś idiotka chlapie mi w twarz, idę zgłosić ratownikowi, ale najpierw nakrzyczę na pływaczkę, co ona sobie będzie treningi robić jak normalni ludzie pływają,

·      O leżą płetwy obok słupka to sobie popływam, przejdę dwa tory dalej bo tam więcej miejsca,

·      O pływak przyczepił karteczkę z treningiem to sobie stanę i będę czytać, o wpadła do wody, to lepiej zmienię tor...

Sporo tego się zrobiło, tak jak na przykład przyjście na basen „wyperfumowaną” nie jest czymś robionym specjalnie, tak używanie cudzego sprzętu bez pytania, lub jego zabieranie jest działaniem intencjonalnym.

Jutro znów idę na basen, cieszę się na trening, łapki będą podpisane, ja nikomu specjalnie chlapać w twarz nie będę, popływam na jednym torze, nie dotknę sprzętu innych osób, mam nadzieję, że spotkam samych miłych pływaków, bo na szczęście są oni w większości, ale wiadomo, że jedna kradnąca pani, albo taka co wyzywa za zachlapanie twarzy potrafi zepsuć trening, albo go uprzykrzyć….

11 komentarzy:

  1. Rety, nawet na basenie się zdarza? Ostatnio jak jechałam autobusem, a dzień był deszczowy. Jedna Pani drugiej Pani chciała podwędzić parasol. Kobieta stała w autobusie i zwyczajnie oparła parasol o ściane. Druga wychodząc złapała za ten parasol i chciała z nim wyjść. Właścicielka parasola odezwała się: "Proszę Pani, ale to jest mój parasol" a tamta na to "Nie wiedziałam".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ohhh. ludzie to mają pomysły.... podobny sposób myślenia Twojej współpasażerki jak mojej sąsiadki na torze.....ehhh

      Usuń
  2. Z problemem z perfumami jeszcze się nie zetknąłem, może dlatego że tak poluję na baseny, żeby mieć cały tor wolny dla siebie ;-)

    Raz mnie spotkało jak współpływak na moim torze czytał sobie moją karteczkę z planem treningowym do wykonania ;-) Na szczęście nie wpadła do wody to nie było szkód.

    Póki co też nikt mi nie zakosił łapek czy deski.

    Proponuję na żabkę odkrytą pisać "dyrektorska" jakoś tak dostojniej to brzmi ;-0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację żabka dyrektorska brzmi dużo ładniej!

      Co do czytania cudzych karteczek, to pewno, że fajnie jest zerknąć co kto pływa, ale nie dotykać karteczki/sprzętu/bidonów.....

      cieszę się, że nic Ci nie ukradli, kolega skarżył się, że ukradli mu kąpielówki jak wszedł pod prysznic....niestety historia autentyczna.....

      Usuń
  3. Ja bym jeszcze dopisała jedno drażniące zachowanie. Bardzo mnie denerwuje, gdy pływający ze mną na torze "startuje" właśnie wtedy, gdy ja dopływam do ściany. Nie to, żebym była aż tak szybka, ale w wielu przypadkach zaraz po nawrocie muszę takiego delikwenta wyprzedzać. I po co? Nie można wystartować wcześniej, albo przeczekać? Niedorzeczne:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację to jest bardzo denerwujące, również nie jestem w stanie zrozumieć takiego zachowania....

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że wielu tych stresujących sytuacji możemy unikać dobrze planując nasze wizyty na basenie, trzeba polować na okresy kiedy nie ma zbyt wielu pływaków. Wiadomo że nie każdy może sobie pozwolić na ten komfort, ale często się da. Trzeba czytać grafiki, żeby możliwie dużo torów było wolnych - wiadomo że przy 8 czy 9 wolnych torach jest większ szansa, że któryś będziemy mieli tylko dla siebie, niż jak tylko 1 czy 2 tory są wolne, a reszta rezerwacja (różne szkółki, dzieci, nauka pływania itd.).

    Przykładowo wczoraj (wtorek) w ciągu dnia na moim osiedlu basen był praktycznie pusty - ale to dlatego, że szkoła była jeszcze zamknięta po świętach i wszystkie tory wolne.

    Zauważyłem, że najwięcej osób przychodzi w godzinach 17 - 20. Wcześniej i później jest znacznie luźniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, na 6 - pływacy, potem luz, szkoły tak około 13, potem znów luz, po 18 triathloniści....

      ja dziś cały poranek spędziłam na basenie (innym niż ten opisany w poście) i było nas 6 osób na 10 torach...

      pozdrawiam pachnąc chlorem..... :)

      Usuń
  5. Niestety takich akcji mamy mnóstwo. Mój maż 3 razy został pozbawiony kąpielówek. Za 4 razem pani sprzątająca wrzucila je do kosza na smieci bo wisialy na wieszaku - a maz sie kapal :) mi to notorycznie pletwy ginely, ale ze mam rozowe to szybko znalazl sie "pozyczajacy" - tak samo maska. Jak bylismy na plazy w grecji to kupilismy wielki materac wodn, wystarczylo ze lezal na plazy (z naszymi recznikami itp) a my bylismy w wodzie - mniej niz minuta a rzeczy zrzucone i 5 dzieci murzynskich juz ja nim plywalo. A ich rodzicie oburzeni na nas - przeciez nie uzywamy go a trzeba sie dzielic.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako osoba jeszcze nie umiejąca pływać zapytam: czy są jakieś sposoby, sztuczki i kruczki by jak najczęściej móc mieć tor dla siebie i tylko dla siebie ? :D Nie wiem, godziny, dni treningów, obiekty z kilkoma basenami, itp. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to bardzo trudne pytanie. Rano pływają kluby i zawodnicy, wieczorami też odbywają się treningi grupowe, wybieraj środek dnia (jak możesz).
      Żeby mieć tor dla siebie to najlepiej albo go wynająć albo trochę popływać delfinem - to płoszy ludzi, tylko, że trzeba umieć pływać delfinem.
      Wybieraj baseny, które mają mało atrakcji - unikniesz rodzin i małych dzieci.
      Najlepiej zapytać w kasie, kiedy tory są zarezerwowane i przyjść w godzinach, gdzie jest najwięcej "wolnych".
      Powodzenia w nauce pływania!
      Pozdrawiam

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa