9 stycznia 2016

1 i ½ treningu biegowego dziennie - da się!

Do jutra! Raz treningowo w lesie, raz w czasie biegu WOŚPu  fot. D.Szymborska


Maraton sam się nie przebiegnie, trenować trzeba, ale są takie dni, gdzie nie łatwo zmieścić "coś" z planu i coś z charytatywno/tradycyjno/polityczno/towarzysko biegowego. Taki dzień będzie jutro. Dobrze, że mam dużo ubrań biegowych, butów, bo jutro wieczorem zapakuję całą pralkę ciuchami.

Rano pobiegam po lesie, będzie zimniej więc inny zestaw ciuchów plus buty z bieżnikiem. Myślę, że śnieg jeszcze nie stopniał, a będzie ślisko bo w dzień panowały plusowe temperatury a teraz mrozik….będzie ślizgawka!

Popołudniu 10 Bieg Policz się z Cukrzycą, to bardziej udział w wydarzeniu około biegowym -startujemy ekipą sporą, zamierzamy 5 kilometrów przegadać, robić selfiki, cieszyć się z bycia razem, a że idea szczytna to tylko przyjemniej.


Cieszę się z tego, że na jutro są dobre prognozy pogody, bo z reguły jak już raz wyjdę na trening to nic mnie z domu, nawet na spacer nie wyciągnie, jestem tak przemarznięta, że pojadę tylko do takiego supermarketu (autem oczywiście), który ma parking podziemny, wszystko po to by unikać zimna!

Jutro ciepło nie będzie, ale małe minusy to nie minus 16 jak było w ostatnią niedzielę!

Plan lekko szalony, ale miałam do wyboru stracić jednostkę treningową – NIEEE! Albo odpuścić udział w miłym biegowym wydarzeniu – NIEE. Zatem trzeba było coś wymyślić, jedyny minus opracowanego przeze mnie planu to, to że znów się nie wyśpię. Ba zanosi się, że wyśpię się 23 stycznia, bo kolejny weekend też zapowiada się pełen treningów i zawodów…

Jakoś łatwiej udaje mi się „upchnąć” w kalendarzu trening niż długie spanie! Inna sprawa, że ja wolę dopisać do planu jakąś drzemkę w ciągu dnia, bo rano i tak jestem głodna i do południa to spać nie będę….

Jutro będzie dobry, biegowy dzień i bardzo się na niego cieszę!


Mam nadzieję, że spotkam na Placu Defilad i na trasie dużo znajomych osób! Poznać się łatwo nie będzie bo wszyscy będziemy w (jak zwykle) bezkształtnych, brzydkich i ultra pomarańczowych bluzeczkach. Z tą małą zmianą, że teraz nie nadają się nawet do spania na wakacjach bo są techniczne, a rozmiary takie, że owszem pasują na kurtkę ale do normalnego noszenia średnio się nadają… 

Taka specyfika biegu, choć nie po koszulkę się w nim biegnie, tylko po to by pokazać, że zdrowie innych jest ważne, że miło być w tłumie takich osób, które są w stanie pokonać 5 kilometrów, pokonać bo przebiec nie trzeba tylko można! 

Idea niemierzenia czasu to świetne rozwiązanie dla tych co debiutują, nie ma kompromitujących ale też chwalących postępy list uczestników, nie ma kategorii wiekowych, wreszcie nie ma rywalizacji, której niektórzy nie cierpią. Wiadomo, że będą ścigacze, bo czemu jakiegoś biegu nie wygrać – super sprawa swoją drogą, będą debiutanci – pierwszy medal do kolekcji i wreszcie będą tacy jak ja i moi znajomi, którzy taką mają tradycję i lubią charytatywne biegnie!

2 komentarze:

  1. Przyjemne z pożytecznym. Brawo. Tal trzymać. Jesteś gigant-babka ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) właśnie skończyłam pisać relację z biegów i było suuuuper :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa