24 stycznia 2016

City Trail – Warszawa – prawdziwie zimowe bieganie

Rumieńce na mecie - kolejne selfie biegowe


To się nazywa mieć szczęście! Dziś piękna pogoda w Młocińskim lesie była od 11 do 12 – na tyle długo, żeby wszyscy startujący w City Trail nacieszyli się pięknym zimowym lasem.

O City Trailach pisałam już wiele razy, w zeszłym roku startowałam 5 razy, w tym już 4. Czyli lutowy start będzie 10. Jak ten czas leci!

Niedzielne biegi na pięć kilometrów, super pomysł na poranek, no dobra na pół dnia, bo tak to wychodzi – trzeba dojechać, pobiec i wrócić, a w moim przypadku oznacza to przejechanie przez całą Warszawę.

Dziś było prawie 600 osób, wcześniej o 200 więcej. Na szczęście trasa jest na tyle szeroka, pętle na tyle długie, że nigdy nie ma wielkiego tłoku. Oczywiście zdarzają się biegacze nad ambitni, którzy ustawiają się w strefach czasowych (nowość w tym roku), które są dla nich za szybkie, ale na szczęście jest ich niezbyt dużo. Na CT przyjeżdżają biegacze z różnych miast w Polsce, myślę, że zaletą jest wysoki poziom biegowy, niskie wpisowe i ot zwyczajnie możliwość pościgania się!

Dla tych, którzy wciąż zastanawiają czy warto zwlec się rano, w niedzielę z łóżka, lista dobrych rzeczy związanych z tymi zawodami:
Zrzut trasy z zegarka TIMEX


·      Profesjonalna organizacja biegu – jak wiadomo, obecnie zawodów przybywa, ale nie zawsze nowe biegi oznaczają dobrą organizację, a tutaj wszystko działa:
o   Punktualny start – z podziałem na strefy czasowe,
o   Depozyt – ważna rzecz, dla tych co przyjeżdżają rowerem albo komunikacją miejską,
o   Gorące napoje na mecie, plus z reguły jakaś przekąska – batony, chrupkie pieczywo,
o   Tanie wpisowe – ja się wykupi pakiet na wszystkie biegi to naprawdę to są tanie zawody,
o   Elektroniczny pomiar czasu i szybko publikowane wyniki w Internecie,
o   Dużo toalet, co oznacza małe kolejki i spokojną głowę, że zdążymy pójść do łazienki przed startem,
o   Możliwość wcześniejszego odebrania pakietu startowego,
·      Oddalony od biura zawodów start, co oznacza ponad 1 kilometrową rozgrzewkę – idealne dla tych co twierdzą, że nie potrzebują rozgrzewki, która jak wiadomo jest NIEZBĘDNA,
·      Brak limitu czasu na ukończenie – coś co jest ważne dla początkujących biegaczy albo tych, którzy wracają po kontuzji. Organizatorzy czekają na ostatniego zawodnika, nie zwijają mety, pomiaru czasu, tutaj każdy jest tak samo ważnym uczestnikiem,
·      Przemili uczestnicy, tutaj zawsze jest przyjemnie wszyscy się uśmiechają, z przodu stają ścigacze i ścigaczki, potem towarzystwo jest coraz bardziej rozgadane, bo wiadomo, że jak się biegnie w tempie konwersacyjnym to się rozmawia,
·      Przyjemna trasa, mimo, że są dwie pętelki to nie czuje się tego, że biega się w kółko, oddalenie startu od mety, różne okrążenia.

A jeżeli chodzi o wady, to cóż przez 9 startów jeszcze ich nie znalazłam!

Testy kurtki przebiegły bardzo dobrze - jest super wygodna i  bardzo ciepła fot. T.



To widzimy się w lutym!

3 komentarze:

  1. Podziwiam :) ja już parę razy zaczynałam, jednak za każdym razem kapitulacja... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, to może jeszcze raz spróbujesz, bo tak tego nie można zostawić!!!! bieganie jest cudowne :) powodzenia!!!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa