10 stycznia 2016

WOŚP 2016 – 10 Bieg Policz się z Cukrzycą – Warszawa – relacja

Przedstartowe selfie "z kija"


Super było! Już w cieple i bez perspektywy kolejnego wychodzenia z domu. Rano truchtałam po lesie, śnieg skrzypiał pod nogami, było ślisko bo lasek kabacki to miejsce oblegane przez biegaczy, kijkarzy, spacerowiczów, pisarzy – to ścieżki wydeptane i wyślizgane! Po południu bieg Owsiaka.

Gdyby to nie był bieg w słusznej sprawie, z którego dochód jest przeznaczany na zakup pomp insulinowych to bym miała masę uwag. Że nie wiadomo było, gdzie start, że trasa nie oznaczona co do kilometrów, że niedomierzona, że na mecie kotłowisko ludzi oczekujących na medale, że kabanosy zamiast picia. Ale, że to był bieg towarzyski, po to by komuś pomóc swoim miłym spędzeniem czasu, to na nic nie narzekam!



Tłum, tłum i jeszcze raz tłum pomarańczowych bluzeczek fot. D.Szymborska



To zawody rodzinne, tempo najróżniejsze, a uśmiechy wielkie. Do tego na mecie każdy dostaje medal więc czuje się wyróżniony!

Za rok też pobiegnę, mając nadzieję, że organizatorzy poprawią sprawę startu i mety bo trasa świetna i nawet w niektórych miejscach był miły doping, co ciekawe pod jednym z mijanych kościołów stała spora grupka kibiców – ot słuszna sprawa częściej łączy niż dzieli.

Medal na mecie, kolejny do kolekcji fot. D.Szymborska



Na trasie spotkałam sporą grupę strażaków, biegli w pełnym rynsztunku i udawali syrenę by ich przepuścił tłum – to była naprawdę dobra biegowa zabawa!

3 komentarze:

  1. Przyjemne z pożytecznym. Lubię to. Brawo! Wielki szacun. Może kiedyś i ja się skusze...kto wie..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewno! takie biegi bez pomiaru czasu, sympatyczne i niestresujące to świetny pomysł na początek przygody biegowej!

      Usuń
  2. Szacun. Ja wczoraj byłam na Wospie

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa