13 kwietnia 2016

Budżetowa pianka do triathlonu – Dare2Tri

Test pianki i szczegóły na które warto zwrócić uwagę - Dare2tri fot. D.Szymborska i T.


Tytuł brzmi jak niemożliwe połączenie przeciwieństw. Triathlon wielu kojarzy się z pianką za minimum dwa tysiące, rowerem za dwadzieścia, kaskiem „oreo” za dwa i jeszcze butami za tysiąc. Do tego jeszcze zegarek (dwa tysiące), licznik rowerowy (koniecznie z pomiarem mocy – 3 tysiące), okulary (tysiąc minimum, chyba, że limitowana seria to dwa)….i tak można sobie zera dodawać a cyfra z przodu się zmienia bardzo szybko, oczywiście na coraz większą.

A może by tak w pierwszym sezonie spróbować bez szaleństw? Sensownie ale spokojnie? Nie myślałam, że ja to napiszę! 

Uwielbiam gadżety, ilość butów w przedpokoju jest jak w dobrym sklepie biegowym, zegarki w szufladzie – każdy na inną sportową okazję…. Pokochałam triathlon od pierwszego startu, ale tak wcale nie musiało być. Miałam dobrą piankę, dobry rower, trisuit – reszta już była (buty, kask, okulary….) na pierwszym triathlonie to nawet licznika na rowerze nie miałam….

Jeden z moich czytelników napisał, że spróbował triathlonu i po jednym starcie wie, że mu się to nie podoba, woli zostać przy bieganiu.

TRIoutlet zaprosił mnie na testy pianki Dare2Tri. Pianki, która kosztuje 569 złotych. Zerknęłam na historię bloga, większość butów biegowych opisywanych tutaj jest droższa od tej pianki! Ciekawa byłam co można uzyskać w tej cenie.



Po testach basenowych wiem już, że pianka Dare2Tri nadaje się do pływania, ba ważna informacja do początkujących – można płynąć żabką (oczywiście nikt się do tego nie przyzna, ale żabka w debiucie jest standardem). 

Pianka ma normlaną wyporność, taką jak jej droższe koleżanki. No dobra nie wygląda szałowo, z przodu – normalnie do tego jeszcze ładne wzroki na barkach i rękawach, natomiast tył – jak to było w kreskówce dla dzieci „pełen blasku” to nie jest. Jeżeli chodzi o zakres ruchów – bo za to się najwięcej płaci w piankach, to tutaj jest dobrze, to znaczy każdy sprint można w niej ukończyć, ale na dłuższe dystanse już bym się nie porywała bo bolą barki. 

Jeżeli chodzi o ogólny komfort pływania – jakbym myślała, że pianka kosztuje 1000PLN to też bym się nie zdziwiła. Nie ma paneli, nie ma specjalnych wstawek do czucia wody (w rękawach) ale tego nie oczekuje się od tanich pianek. 

Minus? Tak jest ale już na lądzie – zdjęcie pianki to duże wyzwanie, myślę, że pomoże nasmarowanie się oliwką albo spryskanie specjalnym sprayem silikonowym, bo T1 zajmie chwilę.

Dlaczego tak dobrze piszę o taniej piance? Dlatego, że doceniam jakość w stosunku do ceny. Po drugie uważam, że lepiej mieć swoją jednosezonową piankę niż wypożyczać wyższy model. Mając swoją piankę można wybrać się (spontanicznie) i potrenować w wodach otwartych, wreszcie nie trzeba płacić kaucji, która może nam przepaść gdy zniszczymy drogą piankę. Wreszcie wciąż istnieje ryzyko, że po jednym sezonie nie będziemy chcieli triathlonować, a kupując drogą piankę i próbując ją sprzedać stracimy sporo pieniędzy. Za kupnem budżetowej pianki na jeden sezon przemawia również to, że większość zawodników, którzy (tak, jak ja) pokochają triathlon chudną….a za duża, droga pianka jest zdecydowanie gorsza od taniej i dopasowanej…..

Z ciekawostek to fani testowania pianek, jedna po drugiej i porównywania prędkości jakie da się przy podobnym stopniu zmęczenia w nich osiągać. Niderlandzcy triathloniści wypływali bardzo małe różnice, testując pianki trzech firm: 2XU (model C), Huub (Archimedes) i Dare2Tri.  Różnica pomiędzy 3 razy droższym Huubem a Dare2Tri wniosła zaledwie dwie sekundy (Dare2Tri była wolniejsza). Oczywiście pływali trenerzy, którzy we wszystkim pływają dobrze, nie wiem do końca jak wiarygodny jest ten test, jednak pokazuje to, że moja optymistyczna recenzja tak taniej pianki pokrywa się z testami innych pływaków. Co nie zmienia faktu, że początkujący triathloniści, jeżeli oczywiście w przeszłości nie byli pływakami muszą solidnie popracować w basenie. Pianka nie pozwoli się utopić, ale nie przepłynie za nas zadanego dystansu.

Kołnierz nie dusi, a zamek dobrze działa, pianka wygląda bardzo ładnie fot. D.Szymborska

W rzeczywistości pianka wygląda lepiej niż na zdjęciu, materiał z którego jest wykonana jest elastyczny fot. D.Szymborska

Tył pianki - dzięki takiemu wykonaniu firmie Dare2Tri udało się uzyskać tak niską cenę za dobrą piankę
- TRIoutlet fot. D.Szymborska

Nogi nie będą przy dnie....fot. D.Szymborska


Zerknęłam Dare2Tri (TUTAJ) to też stroje do tri i różowe czapeczki…..to co testujemy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa