1 kwietnia 2016

Niebieskie Strefy w praktyce – czyli poradnik długiego życia według Dana Buettnera

Na talerzu zupa duniowa z mlekiem kokosowym (może) a powinna być czarna fasola!


Ups nie mam szafek kuchennych pełnych fasoli, nie uprawiam codziennie ogródka (tak od jakiś osiemdziesięciu lat), moje szanse na przeżycie ponad stu lat są nikłe. 

Do tego nie piję codziennie wina (to byłabym w stanie zmienić….), nie wypasam owiec, ani nie otrząsam oliwek z drzew rzucając w nie kijami. 

Jest źle. 

Uprawiam dużo sportu – zaplanowane treningi a nie bieg za kozą po skałach, zdaniem autora – Dana Buettnera nie będzie łatwo przeżyć ponad sto lat.

Buettner badał (tak może nie do końca naukowo, a bardziej dziennikarsko) ludzi żyjących najdłużej. Przeprowadzał wywiady, odwiedzał ich domy, gospodarstwa, wreszcie prosił o pomoc lokalnych lekarzy, badaczy, a wszystko po to by stworzyć mapę świata, uwzględniającą miejsca na świecie, gdzie ludzie żyją najdłużej.

Chwytliwy pomysł – odwiedzić stulatków, opisać ich przypadki, a resztę pozostawić czytelnikom– albo będą powtarzali sprawdzone sposoby na długowieczność, albo będą żyć krócej od osób mieszkających w Niebieskich Strefach.


Książkę się dobrze czyta, ot spotkania z przemiłymi (prawie zawsze) staruszkami, którzy krzątają się po kuchni, wykonują prace w swoich ogródkach, gospodarstwach. Tutaj zła wiadomość dla tych z miasta – wieś jest długowieczna, miasto nie. Na wsi życie, zdaniem autora jest sielankowe, bezstresowe, owszem czasem surowe ale to właśnie tam dożywa się stu lat. W mieście ze stresującą pracą, złymi nawykami dożycie stu lat wydaje się być niemożliwe.

Po opowieściach o staruszkach przychodzi czas na przepisy. I znów fasola, fasola, fasola ewentualnie fasola powinna być w naszych szafkach, garnkach, lodówkach, a przede wszystkim w żołądkach.

Niestety nie ma w książce obrazków, zdjęć – może dlatego, że fasola nie jest zbyt fotogeniczna? Zaznaczyłam sobie kilka stron, zamierzam ugotować długowieczne posiłki, sprawdzić, czy są smaczne.

Podsumowując: 

dobrze się czyta opowieść o wesołej i aktywnej starości, jednak nijak się to ma do mojego życia, zmian, które mogę/chcę zrobić. Na wieś się nie przeprowadzę, ogródek mam tylko na balkonie, fasolę jem okazjonalnie, sport uprawiam intensywnie, najchętniej w ramach zmian zaczęłabym pić wino codziennie do każdego posiłku, ale niestety nie spodziewam się, żeby to zapewniło mi długowieczność.


Niebieskie Strefy w praktyce. Jedz i żyj jak najzdrowsi ludzie świata. Dan Buettner, Wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa