20 lutego 2014

Bieg na Szczyt – czyli bieganie po schodach

Schody, więcej schodów i jeszcze więcej schodów 15 marca fot. D.Szymborska
15 marca wbiegnę na 37 piętro. I co? Bardzo się cieszę. Bieg na Szczyt to bieg Grand Prix of Poland, jakby było mało należy do cyklu Towerrunning World Cup 2014. Czyli bardziej prestiżowo i schodowo się nie da!

Startuje zaledwie 500 osób, najpierw są eliminacje a potem finały. Przyjeżdżają zawodowcy z całego świata, będą też strażacy. Będą oni wbiegać w pełnym umundurowaniu. Wszyscy będziemy mieli 836 schodów do pokonania.

Niestety trochę się jak to mówi „zaprawiłam” i treningi na większych schodach zostały przeniesione „na później”. Za to miałam czas dokształcić się w teorii towerrunningu. Wiem co mam zrobić przed zawodami w marcu. Po pierwsze wejść na 37 piętro albo podobnie wysoko. Tak normalnie wejść. Nie wbiegać tak jak u siebie na siódme. Wejść. Jak już wejdę to będę miała czas odniesienia – tak jakbym przebiegłam pierwszą dyszkę i wiedziała już jak to jest. Potem na kolejnych treningach mam pokonywać piętra trasę po kilka razy. To wszystko by przyzwyczaić serce i nogi do tego dziwnego wysiłku.

Kolejna ważna rzecz na którą muszę zwrócić uwagę to w którą stronę „zakręca” klatka schodowa.  Ze zdjęć wynika, że w lewo. Dlaczego to jest ważne? Bo uczę się wtedy chwytać poręczy w odpowiedni sposób. Sposobów też jest kilka – takie, które pozwalają szybciej „wziąć” zakręt, poręczować po dwóch stronach. Wreszcie trzeba po prostu zacząć biegać. Myślę, że to za mało czasu na taktyczne rozwiązania, na planowanie tempa na 25 piętrze itp. Liczy się, żeby wbiec, dobrze się bawić, bo przecież to są dodatkowe treningi oprócz pływania/roweru/biegania „normalnego”.


Schody to takie trochę inne podbiegi, czyli dają siłę biegową – jednym słowem przyda się wdrapanie na 37 piętro. Szkoda tylko, że wyścig nie kończy się na dachu, tylko tak zwyczajnie na korytarzu, ale i tak widok jak już wbiegnę będzie imponujący i na to się bardzo cieszę!

7 komentarzy:

  1. O, to odpuszczasz rundę finałową na Falenicy? :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ale postaram się po medal przyjechać, o tym, że jestem na czwartym miejscu w generalce to jeszcze będę pisać ale muszę to jeszcze sobie ułożyć bo to będzie trudny tekst o tym jak ciężko jest przegrywać i co też jest tak naprawdę wygrywaniem....

      Usuń
    2. W takim razie czekam na ten wpis z niecierpliwością :).

      Usuń
  2. Ja się zastanawiam czy w biegach po schodach startować - na razie nie startuję. Boję się że można tam zawału dostać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawału to można dostać też w domu....

      Usuń
    2. blogger nie daje opcji polubienia komentarza, ten powyższy lubię ;)

      Usuń
    3. E tam od razu zawału :).

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa