17 lutego 2014

TYR – testy pianek triathlonowych C1

TYR C1 fot. J


Kolejne podejście. Tym razem na basenie na Inflanckiej, tym razem aż 3 pianki – ten sam model ale w trzech różnych rozmiarach.

C1 – nazwa pianki. Z racji tego, że to już mój drugi test pianek, trochę wiedziałam czego mogę się spodziewać (brak możliwości oddychania, super wyporności itp.). Podejście a bardziej przepłynięcie w najmniejszym rozmiarze – komfort zerowy, możliwość oddychania śladowa. Pół rozmiaru większa – 10 minut ubierania (bo na mokre ciało) i nawet do wody nie wchodziłam bo różnić znikoma. Trzecie podejście – w końcu po zapięciu można spokojnie oddychać. Jak to bywa, znów było „ale” – za długie rękawy. W wodzie – pełna możliwość ruchów, brak problemów z zaczerpnięciem oddechu. To dobre rzeczy, że złych – nabieranie wody pod pachami i w kroku. Poczucie bycia wodnym wielorybem, który owszem ma dużą wyporność ale płynie tak jakby w dodatkowym, indywidualnym basenie = zero przyjemności z pływania.

Profesjonalne doradztwo w kwestii pianki, podsumowanie, że najważniejsze jest oddychania a z nabranie wody można sobie jakoś poradzić. Ciężko się  z tym nie zgodzić bo mogłam pływać.

Pianki dalej szukam ale wiem już na co będę zwracać uwagę. 

Lista przestawia się następująco:
·      Dopasowanie pianki w nogach, czy „krok” pianki pokrywa się z moim,
·      Komfort oddychania przy zapiętej piance,
·      Długość rękawów,
·      Wykończenie kołnierza – czy mnie nie uciska, poddusza itp.,
·      Łatwość zapinania suwaka,
·      Czy przy wyjściu z wody po rozpięciu pianki na brzegu robi się wielka kałuża (pianka nabiera dużo wody),
·      Wyporność, czy pianka ma specjalne panele pozwalające np. nogom „iść w górę”, czy biodra są ułożone w jednej linii by nie „wężykować”, wreszcie jak się czuję w wodzie i jak się pływa,
·      Ważny też jest zakres ruchów rąk – czy gdy płynę kraulem to czuje się jakbym to robiła w za dużym t-shircie czy też w super kombinezonie,
·      Waga pianki (byłam zaskoczona ile TYR może ważyć po wyjściu z basenu),
·      Chciałabym napisać coś o twarzowości pianki ale na razie mam inne priorytety – pasująca na mnie a o twarzowości, kolorach itp. to będę pisać jak już znajdę jakąś dobrą na mnie.
·      Wreszcie na sam koniec – jak piankę się zdejmuje, czy szybko, czy sprawia problemy i robi wrażenie, że urwę rękaw lub nogawkę.


Całkiem długa lista zmiennych, na które chcę zwracać uwagę, pewno jeszcze dojdą jakieś nowe elementy, na razie te 11 punktów to mój punkt odniesienia. Żadna z pianek, które mierzyłam nie spełniała wszystkich tych wymogów. Nie chcę z niczego rezygnować bo na tej liście (moim zdaniem) nie ma punktów zbędnych, jeżeli mam wydać dużo pieniędzy to nie chcę półśrodków za które słono zapłacę.

Pianki TYR C1 fot. D.Szymborska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa