5 lutego 2014

Jak zjeść główkę czosnku i jej nie poczuć, czyli pyszne krewetki

Mega czosnkowe krewetki fot. D.Szymborska


Tak, to jest możliwe i dalej mam znajomych z którymi normalnie rozmawiam! Serio to tylko kwestia tego co z czosnkiem zrobimy bo taki na surowo to odstraszy wampiry i przyjaciół.
Najważniejsze jest to by czosnek drobno pokroić i zrumienić NIE SPALIĆ na oliwie. To naprawdę jest tak banalne!
Tyle, że nie samym czosnkiem człowiek żyje, potrzeba jeszcze makaronu i krewetek.

Składniki:

·      Główka czosnku (ważne żeby był dobrej jakości),
·      Oliwa,
·      Duże krewetki (szare, koniecznie bo inaczej nie będą takie dobre bo drugi raz gotowane zatracą jędrność),
·      Pęczek pietruszki (najlepiej ją umyć wcześniej, zawinąć w gazetę i już w czasie gotowania posiekać),
·      Pieprz, sól,
·      Makaron.


Przygotowanie:


Oliwę bardzo rozgrzać, dodać czosnek, uważać żeby nie sczerniał i się nie spalił. Ugotować makaron. Zostawić sobie pół szklanki wody z makaronu.  Wrzucić szare (rozmrożone wcześniej) krewetki. Smażyć aż będą różowe – oznacza, że wtedy są już dobre. Dodać oliwę, wymieszać z pietruszką. Całość wymieszać z makaronem, to bardzo ważne żeby nie mieszać sosu na talerzu tylko podać już wymieszane krewetki z makaronem na (najlepiej) gorące talerze. Posypać parmezanem. I co? Główka czosnku zjedzona przez 4 osoby! Zero czosnkowego chuchu! Czyste zdrowie! Smacznego biegowego wszystkim!


1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa