7 lutego 2014

Walentynki biegacza – jak przygotować? I o co w tym święcie naprawdę biega?

Kaczka na puree z selera ze szpinakiem fot. D.Szymborska
To za tydzień. Tak tylko przypominam, bo czas szybko leci, weekendów mało, zawodów dużo. A tutaj taka niespodzianka 14 lutego. I? Właśnie dla niektórych to ważna data. Dwa scenariusze – ona biegaczka, on biegacz.

Walentynki biegaczki

Nie żeby pamiętała, ale w przypadku wspólnego konta tak sobie śledzi czy były jakieś zakupy u jubilera. Nie żeby się przejmowała ale do kosmetyczki się umówiła z miesięcznym wyprzedzeniem. Nie żeby jej zależało ale chyba z 700g schudła ostatnio. Nie żeby oszczędzała specjalnie na zakup tego nowego tabletu/weekendu w spa dla dwojga. Nie, biegaczka specjalnie walentynkami się nie przejmuje. Nerwowo śmieje się do telefonu gdy koleżanka pyta co będą robić na walentynki, przecież ona 15 ma zawody biegowe.

Walentynki biegacza

Piątek 14. Uff weekend. Jakaś taka nerwowa atmosfera w domu. Może kochanie jest przed okresem. Zrozumieć kobiety to ciężko. Chce się kłócić to proszę, sam sobie zrobi makaron bo przecież jutro zawody. Nie tak się nie da. O co tym kobietom chodzi? Biega? I jeszcze te romantyczne piosenki co to je nadają non stop. Obłęd. Telewizyjna sonda – czy lubi pani/pan walentynki. Panika. Cichaczem do łazienki, pod bluzką hotelowa koperta i kartki. Będzie produkcja walentynki. Bo przecież pamięta, kocha i żeby go obudzić na te zawody jutro bo trzeba wcześniej wstać żeby dojechać na czas.

Walentynki idealne


Rano wymiana karteczek, uścisków. Jeżeli sex nie osłabia nas przed startem w zawodach to czemu nie. Wieczorem gdy biegacze znów się spotykają, kolacja. Coś innego niż makaron ale też dającego siłę. Ja bym poleciła smażoną pierś z kaczki na puree z selera ze szpinakiem. Białko – jest, węglowodany – są, a smak rewelacyjny. Do restauracji nie trzeba iść,  Pierś kaczki: naciąć skórę (kratka po skosie), posolić i popieprzyć. Rozgrzać patelnię (stalową), mocno ale nie przesadnie (80% mocy kuchenki), skórą do dołu (WAŻNE) smażyć od 3 do 5 minut (zależy od wielkości kaczki), bez przesuwania, ma leżeć i się smażyć. Odwracamy i smażymy od 1 do 3 minut. Przekładamy do naczynia żaroodpornego, skórą do góry, przykrywamy folią lub pokrywką i do piekarnika rozgrzanego na 200 stopni na 8 minut. Przed podaniem dać „chwilę odpocząć” – około 2 minuty. Pokroić i podać. Puree z selera – potrzebujemy seler i ziemniaki i bazylie. Seler obieramy, kroimy (400g selera i 2 ziemniaki) w kostkę, ziemniaki też (obrane wcześniej). Szklimy na maśle w garnku. Następnie dodajemy garść bazyli (ŚWIEŻEJ), sól, pieprz, nalewamy wody, żeby nie przykryć warzyw, gotujemy 20 minut. Po 20 minutach, zlewamy płyn do kubeczka a resztę miksujemy, dolewając płynu gdy puree jest zbyt gęste, doprawiamy. Szpinak siekamy, czosnek kroimy drobno. Najpierw na maśle smażymy czosnek, dodajemy szpinak, doprawiamy gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Po chwili dodajemy serek mascarpone. VOILA romantyczna kolacja gotowa a następnego dnia nie musimy się martwić – siła na bieganie będzie…..

1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa