4 lutego 2014

Przymusowa przerwa w treningach – nie cierpię

Kiepsko z ostrością fot. D.Szymborska
Zaczęło się wczoraj. Najpierw spuchło jedno oko, w nocy dołączyło drugie. Po nieprzespanej nocy, niezliczonej ilości kompresów z herbaty, rano w taksówkę i do okulisty.

Nie jest źle, tylko tak parszywie, wygląda i boli. Niby nic poważnego ale w efekcie: dziś brak treningu, jutro przepada bieganie i basen, postaram się pojeździć na trenażerze, w czwartek przepada basen ale może już pobiegam…się zobaczy. W sobotę nie wystartuję w zawodach. I co? I nic, trzeba się wyleczyć, odzyskać ostrość widzenia!

Dodatkowo odwyk od FB, blogu, komputera. Kilka zerknięć co tam, odpowiedź na maile, tylko te najpilniejsze ale za to milion telefonów.

Są też dobre strony, jak nie widzę dobrze to nie głodnieję, czyli chore oczy pozwalają schudnąć.

Chciałabym jutro już normalnie móc funkcjonować.  I tak się zastanawiam czy będę świecić po świetliku?

I tak przypominam tylko....


4 komentarze:

  1. Pewnie zapalenie spojówek od chemikaliów basenowych :(. Rany, jak mi Ciebie szkoda, mam nadzieję że nie boli za bardzo, że jakieś krople z antybiotykami pomogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem od czego....było źle wczoraj dziś jest już lepiej....dobre i to!

      Usuń
  2. ojej :( mojemu bratu ostatnio to się przytrafiło 2 razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie fajne to jest....i nie wiedziałam, że mogę tak spuchnąć ale dziś jest już lepiej....i oby tak było dalej!!!!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa