18 lutego 2014

Zapiekany tost i „Biec albo umrzeć”

Zapiekany tost fot. D.Szymborska
Pełnoziarnisty z grzybami, szynką i serem. Power śniadanie, świeci słońce, zapowiada się pracowity dzień.


Wczoraj usnęłam czytając o początkach biegowych Kiliana Jorneta. Śniło mi się, że znów jestem w Pirenejach, że mam wielką siłę w nogach i pędzę jak Kilian. Z racji tego, że usnęłam recenzja książki będzie jutro, ale to co już teraz mogę napisać to, to, że jest to opowieść o chłopaku z gór. Zastanawia mnie dlaczego książka jest tłumaczona z katalońskiego, ale to jeszcze sprawdzę, jednak najpierw muszę ją skończyć czytać. A ze snu jestem bardzo zadowolona, znów chciałabym pobiegać po Pirenejach w lecie, a teraz nie mogę się doczekać biegania po Dolomitach. Góry to góry!

Nowa książka o bieganiu po górach fot. D.Szymborska

1 komentarz:

  1. O proszę, mój prezent gwiazdkowy, który czeka na swoją kolej. Póki co oglądałam Kiliana w akcji na YouTubie - człowiek, który wokół siebie rozsiewa pozytywną siłę nie tylko biegową, ale i życiową.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa