14 lutego 2014

Walentynki biegaczki i problem ze szczerością

Moje walentynki fot. D.Szymborska
Jak napiszę, że mi zupełnie nie zależy na tym święcie, że to komercja, że po co komu te słodkie serduszka, to…. nic nie dostanę wieczorem. Jak napiszę, że może fajnie byłoby coś dostać bo taka miła okazja, to będzie, że wymuszam.

Tak to jest jak się wie, że ukochana osoba czyta mojego bloga. Przemilczeć temat też ciężko….
Nie ma dobrego sposobu na walentynki. Dziś za to jak to mówią trenerzy „coś kliknęło” i zrobiłam duże postępy w pływaniu. Więc jak coś to już sama sobie prezent na walentynki zrobiłam.
Rok temu ułożyłam serce z butów do biegania. Dziś w pośpiechu weszłam do przedpokoju i wzięłam tylko te buty, które były w podręcznej szafce a nie wysoko na półkach w drugiej szafie. I co? I spokojnie wystarczyło by serce ułożyć.

Walentynkowego biegowego wszystkim!

Tym zakochanym w bieganiu cudownych tras, świetnych wyników i dużo dobrej zabawy. Tym zakochanym nie tylko w bieganiu życzę by połówki były cierpliwe, nie utrudniały treningów. Brzmi strasznie ale niestety od wielu osób słyszałam, że żona/mąż/partner/partnerka ma wieczne pretensje, że tyle treningów.

Czasem ciężko jest łączyć zwykłą miłość z miłością do sportu, dlatego jestem zdania, że najlepiej znaleźć sobie kogoś kto nas i sport kocha. Aż tyle i tylko tyle i wtedy będzie tak jak być powinno – romantycznie i sportowo!

3 komentarze:

  1. fajnie brzmi - łączyć ZWYKŁĄ miłość z miłością do sportu:))) rozwiązanie tez idealne
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Z bieganiem jest jak z miłością - daje wolność, a cierpliwość i uczciwość nagradza :).

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa