29 grudnia 2015

Najdziwniejszy pakiet startowy – La Cursa dels Nassos 2015

Nie do przebicia jeżeli chodzi o "dziwność" gadżetów - sos do mięsa przebija wszystko! fot. D.Szymborska



Wydawało mi się, że odżywka do kwiatków w pakiecie startowym (TriathlonSusz) to coś dziwnego a puszka papryczek i oliwa na mecie też nie są typowe (baskijski bieg górski), a dziś przekonałam się, że może być jeszcze ciekawiej. Nie wiem co będzie na mnie czekać na mecie, wiem, że takiego pakietu startowego to jeszcze nigdy nie odebrałam!

W Sylwestra biegnę 10 kilometrów w jednym z większych biegów organizowanych w Barcelonie, ma być ponad 11 tysięcy biegaczy. Zapowiada się super zabawa! Kilka lat temu biegłam bieg sylwestrowy w Berlinie było super, wiem, że jak pośpię chwilę to do północy dotrwam z uśmiechem!

Bieg będzie wśród najładniejszych zabytków w Barcelonie, wszystko sobie pooglądam i na to się bardzo cieszę.

A teraz o tym co było w pakiecie, oprócz standardowego numeru startowego (imienny z czego zawsze bardzo się cieszę), zwrotnego chipu same niespodzianki. Bluzeczka – ot kolejna techniczna, choć ta bardziej w piżamowym stylu, z długim rękawem. Żel regeneracyjny do smarowania, też się już zdarzał. A teraz hity:


·      sos do mięsa, wystarczy z kartonika nalać sos do mięsa i piec w nim mięso przez 3 godziny, i zgodnie z tym co można przeczytać na etykiecie będzie to pyszne świąteczne danie,

·      12 torebeczek do przygotowania zimnej pinacolady,

·      kapsułki kawy.


Po takim pakiecie startowym  można się spodziewać wielu atrakcji w czasie biegu…. Choć patrząc na tych wszystkich biegaczy, którzy pędzą nadmorską promenadą to będzie szybko…a sądząc po tym jak dziś spacerowaliśmy po mieście, płasko nie będzie!

4 komentarze:

  1. No to już masz bluzeczkę, żeby się dobrze wyspać przed startem ;)

    A może w tych produktach są jakieś dopingi? ;p Kawa z podwójnym kopem, sos do mięsa odżywiający mięśnie i pinakolada na dobre nawodnienie... heh

    Po tytule i zdjęciu, myślałam, że ta czarna paczuszka caldo nabidad to prezerwatywy :D Wtedy byłoby na prawdę dziwnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie takich gadżetów to jeszcze na żadnym biegu nie dostałam :)

      Usuń
  2. Wow! A już myślałam, że makaron, który regularnie pojawiał się u nas to coś oryginalnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. makaron to też był w berlińskim pakiecie - sucha paczka penne ale pełnoziarnistego :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa