1 grudnia 2015

Śniadanie mocy – czyli jak się najeść na zapas

Tak, tak jedna osoba, czyli ja, jest to w stanie zjeść! fot. D.Szymborska


Pewno, że nie można, bo brzuch rozboli, ale jak człowiek trochę pokombinuje to uda mu się zjeść coś takiego, co zbyt dużo miejsca w żołądku nie zajmie, a będzie miało energię, która będzie się przedostawać do organizmu stopniowo – innymi słowy – co zjeść żeby wytrzymać do późnego popołudnia?

Dietetycznie 3 małe posiłki to świetne rozwiązanie. Życiowo należy odpowiedzieć, że jeden zdrowy duży posiłek to zdecydowane lepiej niż 3 batoniki/drożdżówki/latte z syropem itp.

Ekonomicznie, takie wielkie energetyczne śniadanie to też tańsze rozwiązanie niż dojadanie „na mieście”.

Sportowo – siła do treningów nie bierze się z kosmosu, a zwykły tydzień oznacza pośpiech i często sporo chaosu by ze wszystkim zdążyć, dlatego bez śniadania nie można wychodzić z domu.

Szef kuchni poleca: jajka z dodatkami wszelakimi – idealne rozwiązanie – śniadanie, brunch – jajka, warzywa, ser, ryby, mięso – wszystko można wrzucić na patelnię! Zwykła jajecznica mimo, że kaloryczna, białkowa nie daje poczucia sytości, można zjeść taką z 4 jajek i nic….a wystarczą dodatki i można się najeść!

Lista moich sprawdzonych śniadań mocy:

Zawsze:

·      2 jajka od wybieganych kur,
·      anchois (uwielbiam i zastępują sól),
·      łyżka pomidorów z puszki lub ½ obranego ze skóry pomidora lub 3 pomidorki koktajlowe przekrojone na pół

Opcjonalnie:


·      2 rwane plastry szynki długo dojrzewającej,
·      2 gotowane na parze franfurterki,
·      ser gouda tarty na tarce,
·      ser mozzarella rwany palcami,
·      rukola,
·      cebula zeszklona na maśle,
·      papryka marynowana,
·      papryka pieczona,
·      tuńczyk,
·      sardynki,
·      sos bolognese (jak został z dnia poprzedniego),
·      sos tuńczykowy j.w.,
·      oliwki zielone,
·      oliwki czarne,
·      kapary,
·      marynowane karczochy,
·      awokado,
·      pietruszka,
·      ugotowane w mundurkach ziemniaki,
·      ziemniaki smażone,
·      puree ziemniaczane,
·      nachos,
·      kawałki tortilli kukurydzianej.

To tylko kilka najpopularniejszych u mnie wersji dodatków do jajek. Sposób przygotowania zawsze jest identyczny. Składniki, które wymagają wcześniejszego przygotowania – np. ugotowanie na parze franfurterek, zeszklenie cebulki są przygotowywane oddzielnie. W tym czasie rozgrzewam piekarnik. Na żelaznej patelni podsmażam wszystko przez moment i potem wkładam do piekarnika żeby wszystko się zapiekło. Czas zapiekania w zabieganym poranku można wykorzystać na: uprasowanie ciuchów, szybki prysznic, spokojnie wypitą kawę, przejrzenie „internetów”, rozwieszenie prania….podobnie jak z dodatkami do jajek, w czasie ich zapiekania można zrobić naprawdę sporo rzeczy! Bo takie 12 minut rano to bardzo dużo czasu!


Bym zapomniała to wszystko to jest jedzenie bezglutenowe! I niech mi ktoś powie, że bez glutenu nie można się najeść! Pewno, że można i moim zdaniem dużo smaczniej niż jakąś bułą….bo co innego domowy chleb….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa