11 grudnia 2015

Wyścig z czasem….by się zapisać

Taki początek maila, bardzo cieszy....zrzut z ekranu


Triathloniści robią sobie prezenty gwiazdkowe na kilka tygodni przed Świętami. Nie muszą się ruszać z domu, jak mają komputer przed trenażerem ustawiony, to nawet zbytnio treningu nie trzeba przerywać.

Zapisywanie się na zawody, opłacanie startów, tym się zajmują triathloniści przed Świętami.

Boom triathlonowy? Oj tak! W Polsce, z wyjątkiem dwóch imprez w Gdyni i Poznaniu ceny wpisowego są bardzo niskie. Oczywiście triathloniści prześcigają się w narzekaniu, że za drogo, że pakiet ubogi. Nie rozumiem skąd się biorą miłośnicy tysięcznej bluzeczki pseudo technicznej czy setnego worka na buty?!

Wczoraj był ten lekko nerwowy dzień. O 16 ruszyły zapisy na triathlon w Suszu, czyli miejsca, gdzie zamierzam świetnie się bawić zostając półironmenką. Zabawa zapowiada się przednia, najpierw 1.9km w jeziorze (woda ciepława, aczkolwiek z tych mało przeźroczystych – testowałam dwa lata z rzędu, nie przewiduję większych zmian), potem 90km rowerem – jak zobaczyłam profil trasy to pomyślałam, że popracuję nad wchodzeniem w zakręty i wjeżdżaniem pod górkę. Wreszcie ostatni etap zabawy to będzie półmaraton wokół jeziora – tutaj wiem, że będzie kostka brukowa, szuter, asfalt i ta publiczność! Właśnie dlatego wybrałam Susz, takiej atmosfery nie było nigdzie w Polsce. Porównuję z Poznaniem, Gdynią – tylko tutaj miejscowi bawią się z triathlonistami. A tym, którzy wciąż się wahają czy tam się zapisać podpowiem, że ostatnio w pakiecie startowym była odżywka….dla roślin!!!


Chciałabym żeby organizatorzy, jak to się mówi trzymali poziom, bo jak ostatnio słuchałam opowieści, o tym jak wyglądają zawody triathlonowe w Wielkiej Brytanii, to jeszcze bardziej doceniłam, to co mam w Polsce, nie wspominając o wysokości wpisowego.

Do dzisiaj rana sprzedano prawie 300 pakietów do Suszu (z 600 dostępnych), tym razem organizatorzy wymagali wpłaty online – chcesz być na liście – zapłać od razu. Prawie 300 osobom, tak jak mi bardzo zależało, żeby znaleźć się na liście. Pewno, że cena promocyjna zawsze lepsza niż drożejące przed zawodami wpisowe, ale bardziej chodziło o to, by wiedzieć, że będzie tam można się ścigać!


Jednym słowem, wydałam pieniądze i bardzo się cieszę! I kto mówi, że trzeba czekać do Świąt by samemu sobie zrobić prezent?

5 komentarzy:

  1. Ja już zaplanowałem i tam gdzie są zapisy kupiłem pakiety na 10 startów w triatlonie w 2016 roku ;-)

    http://czekamnasukces.blogspot.com/2015/12/plany-startowe-w-triatlonie-2016.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super gratuluję determinacji i super planowania! 10 imprez to naprawdę sporo, tym bardziej, że w Polsce sezon tri do długich nie należy!

      Mam prośbę o nie przyczepianie linków, komentarze z nimi kasuję, to było ostrzeżenie :)

      Pozdrawiam
      Dota

      Usuń
    2. OK sorry, to wkleję moje plany triatlonowe - nie chciałem wydłużać mojego komentarza tylko odesłać do źródła: 2016:

      Lubasz 1/4 - Sieraków 1/4 - Triatlon Lwa 1/4 - Bydgoszcz sprint + sztafeta 1/4 - Poznań sprint - Gdynia sprint - Chodzież sztafeta 1/2 - Wolsztyn chyba 1/4 - Czerwonak 1/4 - Kórnik 1/4.

      W sztafetach jadę rowerem ;-)

      Usuń
    3. Super plan!

      To widzimy się w Poznaniu :) ja tam będę robić Olimpijkę :) mają być duże zmiany w stosunku do poprzedniej edycji...

      Pracowity czas przed Tobą, bo wyzwań sporo! Powodzenia w treningach :)

      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Szykuję się już od początku listopada ;-) W Poznaniu dużo się zmieni na pewno, bo strefa zmian ma być w centrum bodajże na placu kolegiackim albo wręcz na rynku. Dwa razy robiłem tam 1/4 i olimpijkę, więc teraz dla odmiany sprint.

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa