3 grudnia 2015

Ola Socha o jedzeniu i sporcie – krótki wywiad

Jesienią przy herbacie zawsze dobrze się rozmawia, a jak tematy sportowe i jedzeniowe....
.to wiadomo, że będzie ciekawie fot. D.Szymboska


Najlepsza szabla Polski. Ola Socha. Rozmawiamy o herbacie o tym co sportowiec jeść powinien.

Tak utytułowana zawodniczka, nawinie myślę, że za nią stoi sztab ludzi, począwszy od dietetyka przez masażystów, fizjoterapeutów, psychologów. Naiwnie. Takie ekipy to mają piłkarze, tenisiści inni sportowcy nie. Ola się nie użala.

Dopytuje się o dietę, którą trzyma. Śmiech. – Genetyka, to  musi być genetyka bo jem normalnie. Nigdy nie miałam specjalnych zajęć z dietetyki. Oczywiście jem rozsądnie ale żebym musiała jakąś dietę trzymać, to nie.

Drążę temat jedzenia dalej, co jesz przed zawodami? – pytam. – To co jest w hotelu. Pewno, że lubię dobre śniadanie, ale na przykład we Włoszech to mogę liczyć tylko na kawę i słodki rogalik. Dlatego na wszelki wypadek wożę ze sobą słoiczek masła orzechowego. Wtedy mam pewność, że śniadanie będzie miało wystarczająco dużo kalorii. Zawsze w torbie mam też banany, jogurt, orzechy tak żeby wrzucić coś do wygłodniałego żołądka i uzupełnić paliwo do dalszej pracy!


Ola jest od 14 lat w trasie, w ciągu roku spędza mniej niż 100 dni w domu. W hotelowych restauracjach zawsze zamawia makaron – pastę uwielbia. Dopytuję się o podróże, lokalne kuchnie. Nic. Będą tak wysoko w rankingu Ola ma częste kontrole antydopingowe, dlatego ja jest w Chinach to nie pójdzie spróbować lokalnego jedzenia na ulicy, street food odpada – nie wie co zje, nie wie czy potem przez kurczaka z ulicznego grilla nie będzie miała w organizmie niedozwolonych substancji. Pozostaje makaron w hotelu. A jedzenie przed zawodami to bardzo ważna i nie zawsze super smaczna sprawa!

Pytam się o jakieś specjalne jedzeniowe triki – nic. Ola je jak każdy, to talent i bardzo dużo ciężkiej pracy czyni z niej taką świetną zawodniczkę.

Dalej pijemy herbatę, rozmawiamy o nawadnianiu. Tutaj Ola się ożywia, opowiada o tym, że o nawodnieniu zawsze pamięta bo przecież strój szablistki powoduje to, że każda dziewczyna się bardzo poci, utraty wody są duże.

To jeszcze podpytuję jak to jest z szablistkami co jest modne, na co zawodniczki zwracają uwagę. Na rynku jest kilka rodzajów stroju, wszystkie prawie identyczne, zgodne z regulaminem. To czym tu zaszpanować? Jak pokazać kobiecość? Ola tłumaczy, że szablistki uwielbiają biżuterię. Na wolnej, tylnej ręce można ubrać bransoletkę w uszach kolczyki – tyle i aż tyle.

Ostatnie pytanie jak z bieganiem, lubisz? – Oj nie, nie. Biegam tylko wtedy jak gram w tenisa a gram dużo, ale żeby tak na przebieżkę wyjść, to nie….


Udało mi się spotkać i porozmawiać z Olą dzięki uprzejmości Herbalife, które zaopatruje zawodniczkę w hipotoniczny napój dla sportowców CR7 DRIVE.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa