8 sierpnia 2013

30 kilometrów męczarni

Zrzut z zegarka Timex Run Trainer 2.0

Tak. Niestety tak też bywa. Uśmiechu nie było. Było ciężko, niesympatycznie, monotonnie. Właściwie to nic dobrego nie mogę powiedzieć o treningu oprócz tego, że wykonałam go zgodnie z planem.

Uważam, że bieganie powinno sprawiać radość. Plan treningowy jest wtedy dobrze dostosowany do zawodnika jak nie można się doczekać kolejnego treningu. Jak widzi się postępy, jak się cieszy z sukcesów.

Tyle teorii. Życie weryfikuje optymistyczny nastrój biegaczki. Jest plan. Jest. To trzeba go zrobić bo inaczej nie będzie wyników. Na sukces trzeba zapracować. Czasem ta praca jest tak nudna i ciężka, że chce się wyć. Ba, czasem się wyje. Tak dajmy, na 27 kilometrze gdy łapie jakiś dziwny skurcz pośladka… Wycie nie wycie, nabiegałam. Dziś to było zdecydowanie bardziej bieganie głową a nie nogami. Nogi w całkiem dobrej kondycji, za to reszta – że gorąco, że duszno, że powietrze jakieś takie obrzydliwe, że trzeba taskać plecak z jedzeniem i piciem, że kurzy się droga, że się śmierdzi na trasie, że słońce świeci po oczach. Tak było. Dlatego targi z głową były następujące. 30K= 6 super przystanków w tym 2 żywieniowe. A właściwie to 5 bo 6 to już meta. Czyli tak jakbym biegła sobie po 5K i dostawała nagrodę po każdym….albo dwie duże nagrody w postaci bananów na 10 i 20K. Potem jeszcze, po 15K, że 15K to zawsze się doczłapie. Po 20K, że to już 2/3 trasy za mną. 

Wreszcie, na 28K że będzie zimne piwo…Było!!! Bezalkoholowe i do tego kanapka! Ehh warto biegać! 2335kcal spalone, 30K nabiegane…

3 komentarze:

  1. Silny duch też się liczy - nawet jeśli będzie nagradzany bananami :D (tak, wiem jakie można mieć skojarzenia)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj bywają dni, gdzie ciężko mi przebiec choć 5 km, a są też takie, gdzie mogłabym biec cały dzień i całą noc.. Podziwiam zaangażowanie i trasę, którą przebiegłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje :). A biegnie się często z głową nie z nogami. Po tym wszystkim jednak człowiek jest dumny, że sobie sam z sobą poradził :).

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa