24 sierpnia 2013

Power koktajle na śniadanie!

Arbuz z mlekiem pycha! fot. D.Szymborska

Żeby arbuza z mlekiem miksować to bym nie wpadła. W hotelowej restauracji na to wpadli….wynik – pyszny i nawadniający mleczny napój. Bo owoce leśne z lodem i wodą to wiadomo, do tego jeszcze melony, truskawki (mrożone) a to wszystko w trzech wersjach – z wodą i lodem, mlekiem zwykłym i mlekiem sojowym. Czyli dla każdego coś dobrego! Jedna szklaneczka poweru dziennie i regeneracja po treningu cudownie pyszna. Biegałam zawsze przed śniadaniem. Nie przepadam za tym, w domu śmigam dopiero po owsiance, ale tutaj jak to się mówi „nie było opcji” więc biegałam z pustym brzuchem. Rano piłam tylko wodę. Musiało wystarczyć. Starczało ale bywało ciężko tym bardziej, że Teneryfa składa się z dużych i małych podbiegów, płasko to jest na podłodze w restauracji. Dlatego po bieganiu sprint prysznicowy i 20min od ukończenia treningu koktajl….pycha…czasem nawet zdjęcia nie zdążyłam zrobić…





2 komentarze:

  1. o, wow. bardzo ciekawe połączenie, też bym nigdy nie wpadła na koktajl z arbuza i mleka. muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają smakowicie i tak rześko! :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa