23 sierpnia 2013

Obiad z widokiem na bananowce

Średnio pijalne wino fot. D.Szymborska


Wyspa Gomera, to ta, na której zatrzymał się Kolumb gdy płynął do Indii. Legenda głosi, że wodą z tej wyspy została ochrzczona Ameryka. Było jak było teraz Gomera kusi turystów pięknymi widokami, świetnymi szlakami turystycznymi i dobrymi bananami. Lokalne jedzenie to oczywiście ziemniaki gotowane w morskiej wodzie, kurczaki, ryby i proste zupy. Wszystko proste, mniej lub bardziej dobre. Restauracje Las Rosas to coś pomiędzy atrakcją turystyczną – kelnerzy gwiżdżą w języku silva, a oberżą przydrożną. Jedzenie przeciętne, wino raczej z tych mało pijalnych ale lokalnych. Jednak nawet zwykły kurczak smakuje dużo lepiej gdy się go je patrząc na tak cudowną okolicę…. Następny razem na Gomerze poszukam innej knajpki, kelnerzy nie muszą gwizdać a fajnie będzie jak w menu będzie coś więcej niż wino domowe… bo to gospodarzom się średnio udało…

Widok z okna restauracji fot. D.Szymborska

Zupa - bez komentarza fot. D.Szymborska
Kurczak z ryżem fot. D.Szymborska

4 komentarze:

  1. Ale piękny widok... Chyba największe paskudztwo mogłoby mi smakować w takiej scenerii!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa