10 sierpnia 2013

Dalmacjia Gdynia – pyszne jedzenie w strasznym miejscu

Malowidło ścienne i wentylator fot. D.Szymborska

Duszno. Na dole gra orkiestra. „Gra” to określenie dyskusyjne. Jest głośno to pewne. Idziemy po schodach na górę. Pusta sala. Malowidło na ścianie, wentylator. Kelnerki brak. Schodzę na dół. Pani zdziwiona, że nas tam wpuścili bo przecież „góra zamknięta”. Ale jak już tam siedzimy to przyjdzie. Zamawiam przystawkę bakłażany z serem owczym, na drugie naleśniki kukurydziane ze szpinakiem. Do tego wino chorwackie. Jedzenie pyszne. Dalej duszno, orkiestra na dole skończyła hałasować. Wtedy zaczyna się „muzyka regionalna” z głośników. Nie da się jej ściszyć na górze bo wtedy nic nie będzie słychać na dole. Naprawdę smaczna kolacja w strasznym miejscu… Myślę, że gdyby nie rekomendacja T., że czytał, że dobra, że smacznie to bym w życiu tam nie weszła. Old school w stylu chorwackim to za dużo jak na mój gust restauracyjnego wystroju. A tak cieszę się, że tam przyszłam bo wszystko mi bardzo smakowało!

Bakłażan grillowany fot. D.Szymborska

Naleśniki ze szpinakiem i owczym serem fot. D.Szymborska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa