20 sierpnia 2013

Paella dla wojska albo zgłodniałej setki

Paella fot. D.Szymborska
Patelnia o średnicy powyżej metra. Nieźle. Paella dobra ale nie taka jak domowa. Dużo królika (nie przepadam, a to wszystko przez G. który królika hodował w domu i od tego czasu znajomych nie zjadam….). 

Ryż cudownie przypalony tyle, że zamiast szafranu tylko barwnik a to jak dla mnie duża wada. Co nie zmienia faktu, że zawsze jestem pełna uznania jak kucharz jest w stanie przygotować jedzenie dla setki, które jest smaczne! Nie wiem po jakim czasie zniknęła, gdy wychodziłam z restauracji stała do niej kolejka…. Co ciekawe zamiast cytryny podwali do niej limonki. Te zapieczone były najlepsze….

1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa