31 sierpnia 2013

Parkrun Warszawa – Praga – 3 kobieta to ja!


Meta bez uśmiechu niestety fot. T.



Jeszcze 48 biegów a dostanę koszulkę! Dziś byłam na pudle – trzecia kobieta.

Najpierw o samym biegu. Park Skaryszewski, zbiórka pod pomnikiem – tym dużym na środku parku. Całkiem sporo ludzi. Dużo znajomych twarzy. Miło i sympatycznie. Przejście na linię startu. Chwila wprowadzenia przed megafon i punktualny start.

Bieg alejkami parku. Zapomniałam jak tam krzywo! Pogoda idealna, towarzystwo fajne. Pierwszy kilometr OK. A potem coś mi się popsuło w kręgosłupie i fajnie nie było. Owszem dużo osób wyprzedziłam, byłam trzecią kobietą na mecie, miałam przyzwoity czas ale (co widać na zdjęciach) brak uśmiechu i zabawy. Smuteczek.

Zorganizowane biegi są po to by dobrze się bawić. Dziś się nie udało. To sygnał, że muszę jeszcze popracować nad stabilizacją. To ważna informacja dla mnie, bo do maratonu coraz bliżej.

Wracając do biegu, tak samo jak w Gdyni, na biegu dostałam token i stanęłam do kolejki ze skanowaniem z moją wymiętoloną karteczką z kodem kreskowym. Chyba sobie zalaminuję, będzie wygodniej.

Parkrun to świetna inicjatywa, bieg w formie zawodów, który nie zajmuje połowy dnia. Wszystko sprawnie zorganizowane, nie ma medali, koszulek, kolejek – tu się przybiega by trenować. Do tego jest rywalizacja, jest kogo gonić i można też świetnie się bawić. Dziś dublowałam a nie byłam dublowana a to zawsze oznacza, że biegnę z przyzwoitą prędkością.

Jedyną wadą tych biegów jest brak toalet. W parku stoi jeden toitoi ale tylko ktoś kto nie ma węchu i umie niczego nie dotykać i niczego nie widzieć może z tej łazienki skorzystać. Tak śmierdzi, że nie fajnie się obok niej przebiega. To już zostaje w gestii gospodarzy parku a nie biegu.

Dziękuję za super organizację, zabawę i jak naprawię sobie kręgosłup to się pościgam! A tak i cieszę się z 3 miejsca bo co pudło to pudło! 

Biegłam w: czapeczka Asics, bluzeczka Adidas, spodenki The North Face, CEP, skarpetki Moose, buty Reebok, zegarek Timex

Rozgrzewka jeszcze z uśmiechem fot. T.

Rozgrzewka fot. T.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa