19 sierpnia 2013

Wakacje All Inclusive – PORADNIK jak nie przytyć

All Inclusive fot. D.Szymborska

Zgodnie z moją akcją "Lżejszy maraton" mam kilka praktycznych pomysłów, jak nie przytyć, a może nawet schudnąć na wakacjach "All Inclusive". Warunkiem jest to, że biegamy, ćwiczymy czyli nie zapominamy zapakować butów biegowych do naszego bagażu!

Poradnik – jak schudnąć na All Inclusive – 5 punktów

1.       Bar przy basenie dla nas nie istnieje, to tylko fajne miejsce gdzie można napić się wody. Lepiej gazowanej, bo wtedy nie  będzie  to kranówka, albo kawy, tak tutaj mają mleko odtłuszczone.

2.       Śniadanie. Najlepiej po naszym porannym bieganiu. Jeżeli w domu nie jemy ośmiu kanapek, jajecznicy, lodów i gofrów to tutaj też nie. Owsianka! Co ważne nigdy nie widziałam kolejki do owsianki co innego do bekonu czy słodkości. Warto zapytać się czy można dostać świeży sok, albo koktajl owocowy. Sok z dystrybutorka będzie z cukrem. Kawa z chudym mlekiem. I dziękujemy.

3.       Obiad. Tutaj zasada jest prosta. Najpierw starannie oglądamy co można zjeść. Ustalamy sobie swoje menu. Sałatka, zupa, drugie danie. Deser odpuszczamy, ewentualnie szalejemy przy owocach, ale już bez dodatków typu sos, dżem, krem, bita śmietana. Zasada podobna jak przy śniadaniu. Przecież normalnie nie jemy chleba, 4 sałatek, zupy, i 6 drugich dań. Jeżeli mamy ochotę na wino. Prosimy kieliszek, z pewnością kelner będzie zaskoczony. Kieliszek? A nie karafkę? Jeżeli chodzi o wino to mocne nie będzie. Bo wino stołowe jest jakoś zawsze mniej alkoholowe....

4.       Kolacja. Po pierwsze odpowiadamy sobie na pytanie czy jesteśmy naprawdę głodni? Czy w domu jemy dwa gorące posiłki? Nie, to może tylko sałata? Jeżeli natomiast nasz organizm potrzebuje paliwa na treningi to sałata i makaron. W ramach szaleństwa wakacyjnego można zjeść trochę owoców morza, jakiś lokalny przysmak. Tyle że po kulinarną atrakcję idziemy z małym talerzykiem. Cieszy oczy, a mniej zjemy. Po co nam taka wielka porcja. Herbata. Znów zaskoczymy kelnera! 


5.       Dobrze się bawimy. To są nasze wakacje!

Al Inclusive to dla mnie: pogoda, śliczny hotel, dobre jedzenie, fajne towarzystwo, cudowne ale trudne treningi biegowe, dużo gimnastyki, sporo pływania, zwiedzanie, rozmowy, czytanie, pisanie - tak tutaj zawiera się wszystko - all inclusive!

1 komentarz:

  1. czasem zastanawia mnie to podniecanie się niektórych all inclusive. Mam koleżankę z nadwagą która wzięła sobie wczasy w Turcji - dość drogie na ten kraj, ale "to będzie all inclusive, wszystkie drinki za darmo!". Po pierwsze i tak nie zje tyle żeby się zwróciło, po drugie nie spróbuje za wiele lokalnych specjalności w knajpkach bo przecież szkoda tracić szwedzki bufet, a po trzecie niestety nie da się zjeść na zapas (chyba że "zapas" rozumiemy jako kilka kilo na plusie).

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa