1 grudnia 2013

18 Żoliborski Bieg Mikołajkowy – relacja

Mój śliczny medal fot. D.Szymborska
Dziś to wiało. Super sposób na hiperwentylację. Człowiek biegnie, wieje mu w twarz, robi wdech i gratis dostaje drugi.

Sam bieg jak zawsze bardzo sympatyczny. Punktualny start. Mikołaj na rowerze prowadzi bieg. Tym razem nie było oddzielnego startu dla kobiet (tak jak w zeszłym roku) za to były strefy czasowe. Fajne rozwiązanie. Można było uniknąć tłoku przy starcie i spokojnie biec w założonym czasie.

U mnie to było bieganie na zmęczeniu. Wredna nazwa i ciężki bieg. Ba nawet bardzo ciężki. Na starcie już byłam zmęczona. Nie ma to tamto. Jak jest zaplanowany start to trzeba pobiec. 49.08 nie powala ale cieszy bo wszystko poniżej 50 jest czasem przyzwoitym. Teraz nie pozostaje nic innego jak sobie wypocząć. Mam czas tylko do jutra bo skoro świt a nawet wcześniej będę już na basenie.

Jedynym zgrzytem biegu była organizacja depozytu. To był koszmar. Normalnie nie oddaje rzeczy, ma mi kto pilnować torby, tym razem nie chciałam się zaziębić więc wzięłam ciepłą czapkę, kurtkę. Rozebrałam się przed rozgrzewką i oddałam do depozytu worek z ciuchami. Gdy dobiegłam na metę zobaczyłam kolejkę do depozytu. Niestety ona wcale się nie zmniejszała. Worki walały się w dzikim nieładzie. Bardzo mili wolontariusze nie mieli pojęcia co gdzie leży. Cześć biegaczy im pomagała w odszukiwaniu rzeczy. Bałagan robił się jeszcze większy. Odzyskanie ciuchów zajęło mi kilkanaście minut. Jakbym wiedziała, że tak to będzie wyglądać to zostawiłabym ciuchy w aucie i z mety pobiegła do auta. A tak stałam i marzłam. Dlatego wolę unikać depozytów.

A na koniec jeszcze o medalu – PRZEŚLICZNY! Świetnie wykonany, Mikołaj ma kolorową czapeczkę, szarfa czerwona. Uroczy! Z radością powiesiłam go na wieszaku. Tak na samym wierzchu żeby było widać jaki jest śliczny!


Rok temu byłam reniferzycą, teraz biegałam na zmęczeniu, za rok chciałabym się pościgać! To do zobaczenia!

Mikołaj wycięty z lodu fot. D.Szymborska

9 komentarzy:

  1. Super medal!! :) z tego co piszesz wygląda na to, że impreza bardzo się rozrosła :) Aż chciałoby się pobiec! Zobaczymy jak wypadnie półmaraton Mikołajów w Toruniu, już tylko tydzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to życzę radości z biegania w czapeczce:) czytałam tylko dobre opinie o tym biegu, choć sama nigdy w nim nie startowałam. Toruń śliczny, tylko ciężko tam coś dobrego zjeść:(

      Usuń
  2. oj medal naprawdę wspaniały! chciałoby się go mieć w swojej kolekcji : )))

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. :) no ba!! mam też taką choinkę z zeszłego roku:) starają się organizatorzy:)

      Usuń
  4. Medal fajny i mimo ciężkich warunków, bieg tez super...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ee wiało ale pogoda była git! nie było mrozu, nie było śniegu na trasie…nie narzekam:)

      Usuń
  5. Dołączam się do zachwytów nad medalem - faktycznie ktoś wybrał świetny projekt!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa